27 marca 2008

Passtah

Kiedyś uważano, że ziemia jest płaska. Gry planszowe i logiczne też często są „płaskie”... nie wątpię, że ma to swoje zalety. Wiadomo jednak, że odmiana jest często mile widziana. W grupie „mniej płaskich” łamigłówek i gier wielu z Was zapewne wymieni choćby kostkę Rubika, Jengę czy Kleopatrę i Stowarzyszenie Architektów. Chciałbym dzisiaj przedstawić grę - łamigłówkę, która nie tylko nie jest płaska, ale dodatkowo podczas partii jest odwracana na wszystkie strony przez graczy.

Opis zacznę tradycyjnie od elementów. Zacznijmy od planszy, którą właściwie trzeba nazwać sześcianem gry. Jest to kratownica 5x5x5 pól (13x13x13cm), gdzie zewnętrzne ściany są oznaczone kolorem czerwonym, białym i czarnym. Każdy kolor ściany ma swoją parę po przeciwnej stronie. Poza planszą do gry dostajemy 8 czarnych i 8 białych klocków o wymiarach 1x1x2 pola oraz plastikowy patyczek pomagający wyciągnąć klocki z sześcianu na koniec gry.

Zasady gry są, jak przystało na łamigłówkę, bardzo proste. W ramach swojego ruchu bierzemy klocek w swoim kolorze i wkładamy do kratownicy przez dowolny otwór. Są oczywiście nałożone pewne restrykcje. Wkładając klocek musimy go włożyć w kratownicę całkowicie (o ile jest to możliwe). Klocka, kiedy już będzie w sześcianie nie możemy wcisnąć dalej w głąb. I trzecia najciekawsza zasada wkładany klocek może przepchnąć już umieszczone klocki głębiej. Może więc dojść do tego, że klocek na końcu takiego łańcucha zostanie w połowie wypchnięty z sześcianu. Niestety całkowite wypchnięcie klocka jest zabronione.

Celem gry jest połączenie dwóch ścian w swoim kolorze klockami tego samego koloru. Przy czym klocki tworzące takie połączenie muszą się stykać ścianami (lub kawałkami ścian). Klocki stykające się rogiem lub krawędzią uznaje się za nie połączone. W przypadku stworzenia połączenia gra jest przerywana i gracz zostaje zwycięzcą. Możliwe jest również zremisowanie w sytuacji, gdy skończą nam się klocki.

Proste zasady, brak wyszukanych elementów gry... cóż więc jest w niej takiego ciekawego? Otóż zacznijmy od jej przestrzenności. Podobnie jak kostka Rubika Passtah jest podczas rozgrywki ciągle w rękach graczy. Gra nie posiada elementów, które trzeba ustawiać na stabilnym stole, a klocki są tak skonstruowane, że nie wypadają z sześcianu podczas gry. Nie ma zatem problemów z przeprowadzeniem rozgrywki choćby w pociągu. Poza ergonomią należy docenić samą jakość rozgrywki. Konieczność widzenia i planowania przestrzennego miło współgra z lekkością. Do krótkich zasad dopasowany jest również czas gry ok. 5-10 minut. Tak krótki czas gry w połączeniu z elementarnością wyniku (wygraliśmy/przegraliśmy/remis) sprawia, że „chwila z Passtah” składa się zwykle z 5-10 rozgrywek. Gra ma jeszcze jedną zaletę – jest prosta do wytłumaczenia i na tyle intuicyjna, że nie mają z nią problemów nawet osoby nie mające wcześniej do czynienia z podobnymi łamigłówkami. Żeby skończyć moją opinię muszę niestety dodać, że wykonanie gry nie sprawia wrażenia wytrzymałego na uszkodzenia i swoimi nietypowymi wymiarami nie chce dopasować się do innych gier na półce. Pomimo tego mogę ją polecić miłośnikom łamigłówek „we dwoje”. Jest przyjemna, lekka i ładna. To „ładna” ma jeszcze dodatkową zaletę, połowa gości widząc Passtah zadaje pytanie „co to jest?”... a to jak wiemy pierwszy krok do zainteresowania bardziej typowymi grami planszowymi.


Tytuł: Passtah
Autor: Andrea Mainini
Czas rozgrywki: 5-10 min.
Liczba graczy: 2
Wydawca: Educational Insights, Recent Toys International

Ocena ogólna: 4/5 (w kategorii łamigłówka dla 2 graczy)
Wykonanie i grafika: 3/5 (minus za delikatną konstrukcję sześcianu)
Złożoność: 1/5 (zależna od umiejętności przeciwnika)

Profil gry na BGG: http://www.boardgamegeek.com/game/28053
Instrukcja do gry na stronie wydawcy:
http://www.recenttoys.com/fileadmin/user_upload/handleiding-producten/PasstahInstr_web.jpg

4 komentarze:

Sylwia pisze...

gra jest bardzo przyjemna i szybka:) czasami obraca się i obraca ten sześcian i kombinuje jak zablokować przeciwnika, a i tak przeciwnik w jakiś 'magiczny' sposób wygrywa:)

w związku z tym, że nie trzeba grać przy stole można śmiało rozegrać parę rozgrywek przed snem już siedząc pod kołderką ;)

Anagramma pisze...

Co do tej Jengi, wiem, ze juz nei była mowa o grach logicznych, ale zestawiajac jenge z kostką rubika, porównuje się zręczność z logicznym myśleniem, a to nie to samo.

Co do "ładności" tego szcześcianu. Hmm, kawałek plastiku raczej ładny nie jest, owszem wygląda ciekawie, ale mogło by to być jednak ładniejsze.

Sylwia pisze...

Moim zdaniem ma praktycznie i estetycznie wyglądać i tak jest - ładniejsze chyba nie potrzebuje już być, bo i tak przyciąga wzrok stojąc na półce.

Oczywiście masz rację grace, że mogło by być ładniejsze, ale rozpatrując słowa "ładny/ładniejszy" to chyba tylko kwestia gustu ;) Zgadzam się, że plastik jak to plastik - sam w sobie nie urzeka :) Drewno jest lepszym materiałem, lecz czy tutaj by się sprawdziło? :)

uiek pisze...

W "Pastuchu" wspaniałe jest to, że obracając sześcianem nie raz znajduje się połączeni, których wcześniej nie było się w stanie sobie wyobrazić. Właśnie dzięki temu gra (łamigłówka?) bardzo fajnie rozwija przestrzenne myślenie.

Moim zdaniem jest to idealna gra podróżna, ale do podróży samochodem. Można ją spokojnie trzymać w pojeździe i grać podczas dłuższych podróży lub stania w korkach. Niestety na ogół jeżdżę sam lub tylko z jednym pasażerem, więc lepiej żebym nie grał ;o)