Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Relacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Relacje. Pokaż wszystkie posty

21 kwietnia 2008

Level_01- relacja

W miniony weekend w Krakowie odbyły się targi Level_01, które poświęcone były grom, multimediom oraz zabezpieczeniom (jak głosił podtytuł imprezy). Pomimo tego, co sugerować mogło logo imprezy oraz informacje, które przeważały w odniesieniu do tej imprezy, nie był to event czysto „elektroniczny” – organizatorzy postanowili zorganizować także część planszówkową. W jednej z części hali prezentowały się sklepy oraz wydawnictwa, które w swojej ofercie miały gry „niekomputerowe i niekonsolowe”. Na targach byłem przez wszystkie 3 dni, ponieważ firma Albi (wydawca polskiej wersji Carcassonne oraz Bang!) poprosiła mnie, abym pomógł w prowadzeniu stoiska. Właśnie dzięki temu mogę opisać targi z dwóch perspektyw – osoby pracującej na stoisku, oraz osoby, która patrzyła na targi jako miłośnik planszówek (o części komputerowej mogę powiedzieć tylko tyle, że była).

Hala wystawowa na pół godziny przed otwarciem w niedzielę.

Okiem widza
Opis ten najlepiej będzie zacząć od listy tego kto wystawiał się w części planszówkowej. Były to sklepy: Bard, Rebel oraz Smok oraz wydawcy: Albi, Granna, Kuźnia Gier, Lacerta, Wolf fang. Także po jednym dniu pojawiały się sklep e-go (zajmujący się sprzedażą artykułów do go) oraz Polski Związek Warcabowy. Jak widać lista ta nie jest nazbyt imponująca, jednak o tych co byli nie można mówić źle, gdyż do targów przygotowani byli bardzo dobrze. Przy każdym stoisku można było popytać o produkty, wiele z nich wypróbować, a jak się spodobają to kupić po promocyjnych cenach. W związku z tym, że wystawiających się wydawców było niewielu pozwolę sobie opisać co działo się na konkretnych stoiskach (w kolejności alfabetycznej):
  • Albi – swoją premierę miała polska edycja dodatku do Carcassonne – Wieża.


  • Granna – na stoisku można było zobaczyć projekty pudełek gier, które mają ukazać się jeszcze w tym roku „Hej! To moja ryba”, „Santy Anno” oraz zagrać w Blokus Duo.


    Takie pingwiny mają być w polskiej wersji gry HEJ! To MOJA RYBA!


  • Kuźnia Gier – chętni mogli zagrać w prototyp gry Rice Wars, która już niebawem ma się ukazać nakładem wydawnictwa. Jest to praktycznie ukończona gra, o której pierwsze słuchy chodziły już dobre kilka lat temu, jednak dopiero teraz kowalom udało się wyprowadzić ją poza etap prototypu.

  • Lacerta – wrocławskie wydawnictwo poza grami ze swojej stałej oferty przywiozło na targi także anglojęzyczne gry wydawnictwa Rio Grande Games, które można było nabyć na targach po bardzo korzystnych cenach (np. In the year of the Dragon - 99zł). Można było także próbować się dowiedzieć jaka będzie kolejna wydawana gra, jednak mnie się nie udało zdobyć tej informacji. Ponadto chętni mogli porozmawiać na temat polskiej Agricoli oraz zagrać w niemiecką wersję gry.

  • Wolf fang – krakowskie wydawnictwo prezentowało grę Saigo No Kane, która w tym roku ma zostać wypuszczona na rynek. Z tego co widziałem gra cieszyła się dość dużym zainteresowaniem, a wydawca uważnie słuchał uwag kolejnych osób chcąc doprowadzić produkt do perfekcji.

    Saigo no Kane - okładka.

    Saigo no Kane - w trakcie rozgrywki
Poza tym na stoisku każdego z wydawców można było wypróbować swoich sił w różnych grach. Do dyspozycji były gry wszystkie gry powyższych wydawnictw – wystarczyło tylko usiąść przy stoliku, a po chwili ktoś tłumaczył grę i podpowiadał jak grać. Dzięki temu można było poznać nowości oraz ostatecznie przekonać się, czy dana gra jest właśnie w naszym typie.

Na stoiskach sklepów można było wypróbować swoich sił w gry innych wydawnictw (Manila, Niagara, Tannhauser czy Starcraft u Barda; Memoir ‘44, Osadnicy z Catanu, Abalone czy Ticket to Ride Card Game na stoisku Rebela; oraz karcianki kolekcjonerskie na stoisku Smoka). Do tego chętni mogli wypróbować swoich zdolności w malowaniu figurek do gier bitewnych, wziąć udział w jednym z turniejów (np. Pitchcar Mini) lub spróbować szczęścia w loterii zorganizowanej przez sklep Rebel, w której do wygrania był egzemplarz gry Starcraft.


Poza tym w sobotę zostały ogłoszone wyniki tegorocznej edycji Gry Roku i jak zapewne juz wiecie, nagrodę zgarnęło Puerto Rico otrzymując zarówno tytuł główny, jak i wyróżnienie graczy.

Ogólnie, na części planszówkowej, atrakcji było trochę i zainteresowani mieli w czym wybierać. Co prawda wystawców nie było zbyt wielu, jednak jeżeli ocenimy tych, którzy byli to warto przyznać, że stanęli na wysokości zadania.



Okiem wystawcy
Z tej strony jednak nie jest tak wesoło, jak mogłoby wydawać się podczas czytania relacji od strony widza. Targi przez wszystkie 3 dni świeciły pustkami. Organizatorzy przewidywali około 10 000 odwiedzających podczas gdy było ich znacznie mniej.

Z informacji jakie udało mi się uzyskać, to w piątek było mniej niż 100 osób, po piątku i sobocie naliczono około 600 osób (choć słyszałem także informację, że było ich ponad 1 000 jednak było to prawdopodobnie przy uwzględnieniu osób, które przyszły na turniej Magic: The Gathering), a w niedzielę hala wystawowa raczej specjalnie zaludniona nie była. Dlatego też chyba wiele się nie pomylę twierdząc, iż przez cały weekend targi odwiedziło mniej niż 1 000 osób (oczywiście bez wystawców i turniejowców M:tG).


Biorąc pod uwagę fakt, że koszt wystawienia się na targach nie był wcale niski, a do niego należało dodać koszty dojazdu, noclegu oraz obsługi stoiska to naprawdę robi się niewesoło. Jak łatwo wywnioskować po małej liczbie odwiedzających, sprzedaż na stoiskach była skrajnie mała, co tylko potęgowało niezbyt dobry odbiór imprezy. Do tego nie było komu pokazywać produktów więc nie można było się łudzić, że osoby, które poznają grę na targach kupią ją później w sklepie.

Od strony wystawców impreza okazała się raczej parą wpuszczoną w gwizdek. Przygotowano się na dużą liczbę ludzi i starano się zapewnić im jak najwięcej atrakcji, a finalnie wyszło na to, że mieliśmy do czynienia z małą imprezą, za udział w której trzeba było dużo zapłacić.


Można próbować zastanowić dlaczego tak się stało. Z jednej strony targi są organizowane w znacznej odległości od centrum Krakowa, jednak inne imprezy tam organizowane przyciągają o wiele więcej zainteresowanych. Z drugiej strony być może bilety były zbyt drogie (10zł normalny, 8zł ulgowy), ale to były ponoć najtańsze targi gier w Polsce. Z reklamą też nie było specjalnie źle, gdyż od kilku dni można było w mieście znaleźć dobrze widoczne reklamy. Prawdopodobnie problemem było to, że była to pierwsza tego typu impreza w Krakowie oraz to, że w sobotę zostały wyłączone linie tramwajowe kursujące w okolicy hali wystawowej. Jednak czy to aż tak mogło wpłynąć na odwiedziny?


Niezależnie od tego jaka była przyczyna, organizatorzy mają ciężki orzech do zgryzienia, jeżeli chcą w przyszłym roku zorganizować Level_02. Będą musieli nieźle się natrudzić, aby ściągnąć większą liczbę odwiedzających oraz namówić wystawców, którzy w tym roku wyjechali z targów niezbyt zadowoleni. Jak im się uda? – czas pokaże.

Ode mnie
Na koniec chciałem dodać kilka słów od siebie. Z mojej strony bardzo dziękuję wszystkim, których spotkałem, miałem okazję porozmawiać i pograć (czasem w partie pokazowe, ale zawsze). Dzięki temu człowiek miał poczucie, że jednak nie siedzi na targach bez celu.

Poza tym cieszę się, że mogłem spotkać się ze znajomymi z różnych wydawnictw i sklepów, porozmawiać z nimi o planach, pomysłach czy zwyczajnie pogadać o niczym, a do tego oczywiście zagrać w nowe gry (m.in. udało mi się zagrać w Kazaam). Było to bardzo miłe, jednak czy aby się spotkać potrzeba nam wielkich i niezbyt tanich targów? Raczej nie.

P.S.
Byłbym zapomniał – jeżeli będziecie na jakiejkolwiek imprezie gdzie będzie wystawiało się Allegro.pl to pytajcie ich o krówki! Są naprawdę super smaczne ;o)

29 października 2007

Targi Książki w Krakowie

W miniony weekend w Krakowie odbywały się XI Targi Książki. Jak to na taką imprezę przystało, hala była wypełniona przede wszystkim stoiskami z książkami, komiksami, jednak pośród nich znalazły się także łamigłówki, puzzle, zabawki, pluszaki i (a jakże!) gry planszowe! Na targach ze swoją ofertą pojawiły się wydawnictwa (w kolejności alfabetycznej): Egmont, Galakta, Granna oraz połączone siły Wolf-fanga i Kuźni gier.


Egmont
Wydawnictwo Egmont Polska na targach bywa regularnie od wielu lat, ponieważ w swojej ofercie ma przede wszystkim komiksy, książki oraz czasopisma dla dzieci i młodzieży. Jednak w tym roku Egmont zaprezentował nową gałąź swojej oferty – gry planszowe. Podczas targów swoją oficjalną premierę miały polskie wydania gier Manila oraz Niagara, które zostały wydane na licencji Zoch Verlag.


Wszyscy chętni mogli spróbować swoich sił podczas rozgrywek w oba tytuły (w Niagarę można było zagrać na dużej, drewnianej wersji pokazowej, którą można było zobaczyć na ostatniej edycji gliwickiego Pionka). Osoby, którym gry przypadły do gustu mogły je zakupić po promocyjnych cenach lub wygrać! Wydawnictwo zasponsorowało ponad 10 gier, które skończyły w rękach szczęśliwych zwycięzców rozgrywek turniejowych.

Rodzinne granie

Jeżeli chodzi o same gry, nie różnią się one zbytnio od swoich zagranicznych wydań, poza tym, że są oczywiście zapakowane w pudełka z polskimi napisami oraz dołączonymi do nich polskimi instrukcjami. Co ciekawe, na pudełku Niagary nie ma logo Spiel des Jahres 2005. Egmont zrezygnował z umieszczania go na pudełku, ponieważ nagroda ta nie jest znana w Polsce na tyle, aby ponosić koszty związane z wykorzystaniem wspomnianego logotypu.

Galakta
Krakowskie wydawnictwo nie miało w swojej ofercie premierowych pozycji, ponieważ głównym celem było wyjście z grami do szerszego grona osób. Targi książki są okazją, aby „złapać w sidła” naszego hobby nowe osoby. Jako osoba, która spędziła na stoisku dużo czasu ;) mogę szczerze powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczony tym, jak „zwykli” (nie-gracze) ludzie reagują na gry planszowe. Wielu odwiedzających pytało się o gry, a część z nich odchodziła od stoiska z grami, ale wbrew pozorom nie były to jedynie małe i średnie gry! Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyli się Osadnicy z Catanu, Filary Ziemi oraz Runebound. Jest to o tyle pozytywne, że dzięki temu widać, że ludzie są otwarci na gry i są skłonni dokonać nieplanowanego zakupu, którym jest dobra gra planszowa.


Granna
Granna ze swoim stoiskiem na stałe wpisała się już w targowy pejzaż. Warszawskie wydawnictwo poza swoją stałą ofertą (gry edukacyjne oraz gry dla dzieci) zaprezentowało także ostatnie nowości: Blokusa, Formułę 1, Mafię oraz nowe, jubileuszowe wydanie Super Farnera! Krakowskie targi były jedną z pierwszych okazji aby zobaczyć na żywo specjalną edycję tej gry, która została ubrana w nową szatę graficzną, wzbogacona o plansze, nowy wariant zasad oraz (a raczej przede wszystkim!) plastikowe figurki psów! Już niebawem będziecie mogli przeczytać na stronach Krainy dokładny opis tego wydania, w którym zostanie ono porównane z poprzednimi edycjami.


Jeżeli natomiast chodzi o Blokusa, na stoisku została przygotowana specjalna „wyspa”, na której był rozłożony Blokus w wersji GIANT – muszę przyznać, że ten to robi wrażenie :) Zresztą zobaczcie sami:

Wolf-fang & Kuźnia gier
Połączone siły dwóch krakowskich wydawnictw zaprezentowały szerszemu gronu odbiorców gry wydane dotychczas przez kowali, jednak największym zainteresowaniem cieszyła się ich najnowsza pozycja – gra karciana Wiedźmin.
Tytuł ten, oparty na wyprodukowanej niedawno grze komputerowej, cieszył się tak dużym powodzeniem, że większość kartonów w których znajdowały się egzemplarze gry świeciło w niedziele pustkami!


Podsumowując
Ogólnie XI Targi Książki można uznać za udane. Pokazały one, że społeczeństwo jest otwarte na rozrywkę jaką są gry planszowe, co widać było m.in. po zainteresowaniu i sprzedaży jaką cieszyły się produkty wszystkich wystawców. Zresztą po zakończeniu imprezy zapytałem wszystkich odnośnie wrażeń na temat wydarzenia i na wszystkich stoiskach usłyszałem to samo – było bardzo dobrze, warto było się wystawić. Mam nadzieję, że te pozytywne opinie zachęcą inne firmy do zaprezentowania swojej oferty w kolejnych latach i za kilka lat będziemy mieli Krakowskie Targi Książek i Gier Planszowych (albo Gier Planszowych i Książek) :D

Zapraszam także do oglądnięcia mini galerii zdjęć z Targów.

13 września 2007

Warsaw Open 2007

W miniony weekend w Warszawie odbyła się druga edycja Warsaw Open – imprezy planszówkowej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Popularnych Gier Towarzyskich „Mariasz”. Jest to jedna z nielicznych imprez w Polsce, gdzie organizowane są równolegle turnieje gier klasycznych (np. Backgammon, Szachy, Kości, Kierki itd.), „współczesnych” gier planszowych (Osadnicy z Catanu, Carcassonne, Tantrix) oraz bitewniaków, a do tego przygotowana jest część targowa, na której swoją ofertę mogą zaprezentować krajowi wydawcy gier.

Zeszłoroczna edycja była niezwykle mocno krytykowana za słabą reklamę i byle jakie przygotowanie. Jednak była to krytyka zasłużona i w tym roku organizatorzy mieli się poprawić – czy im się udało?

Na Warsaw Open pojechałem, ponieważ zostałem poproszony przez właściciela krakowskiego wydawnictwa Galakta o poprowadzenie stoiska. Z związku z tym nie udało mi się wziąć udziału w turniejach, ale coś za coś.

Pierwsze wrażenie
Po przyjeździe na miejsce wszystko wyglądało dość dobrze – część targowa znajdowała się tuż obok miejsca, w której odbywały się turnieje. Dla wystawców zostały przygotowane specjalne boxy, a do rozgrywek turniejowych przygotowane były liczne stoły. Wszystko sprawiało naprawdę dobre wrażenie.

Część targowa widziana od góry (autor zdjęcia: Paweł Furman)

Lista wystawców także nie wyglądała źle, poza firmami produkującymi karty (Carta Mundi), wydawcami oferującymi gry dla dzieci (Trefl, Granna) znalazły się także wydawcy bardziej „dorosłych" gier (Lacerta, Grapet (wydawca Tantrixa oraz Traxa), czy wspomniana Galakta). Oczywiście każdy wystawca przygotował na tę okazję niezwykle promocyjne ceny na swoje produkty.
Do tego na odwiedzających czekała możliwość zobaczenia wspaniałych modeli statków z Gwiezdnych Wojen, których przygotowanie zajęło ponad trzy lata! Jakby tego mało, chętni mogli także spróbować swoich sił w prowadzeniu zdalnie sterowanych samochodzików oraz pilotowaniu helikopterów RC. Kompletu dopełniała obecność księgarni internetowej mającej w swojej ofercie gry, łamigłówki oraz książki o grach; składnicy harcerskiej, która oferowała różnego rodzaju modele; Empiku, który wystawił na swoim stoisku wszelakie gry; oraz kilku stowarzyszeń powiązanych z szachami oraz warcabami. Oferta może nie rzucająca na kolana, ale było w czym wybierać.

Na osoby mające brać udział w turniejach czekało przygotowanych wiele stolików, a lista turniejów składała sie z 20 pozycji. Trzeba przyznać, że całkiem nieźle.

Część turniejowa widziana od góry (autor zdjęcia: Paweł Furman)

A jak wyszło?
Od sobotniego ranka część turniejowa była oblegana dość mocno, za sprawą rozgrywanych mistrzostw w różnorakie tytuły. Natomiast część targowa była wyludniona przez cały dzień. Co jakiś czas pojawiała się zbłąkana duszyczka chcąca zobaczyć co też tam się dzieje. Niespecjalnie oblegany był też games room, gdzie można było pograć w różne tytuły zapewnione przez organizatorów oraz wydawców. Największym zainteresowaniem cieszyły się modele RC oraz ruletka.

Turnieje (autor zdjęcia: Paweł Furman)

Sobota była tak słabym dniem, że część wystawców (w tym Empik, Lacerta oraz TiS) postanowiła zrezygnować z wystawiania się w niedzielę.
Drugi dzień był odrobinę lepszy – w części wystawowej był większy ruch, a games room cieszył się tak dużym zainteresowaniem, że dostawiane były kolejne stoliki. Stało się to jednak nie za sprawą tego, że z Warszawy przybyła większa liczba mieszkańców zainteresowana imprezą, ale dlatego, że uczestnicy sobotnich turniejów przyszli skorzystać z „drugiej części” imprezy. Nawet finał, na którym, poza rozdaniem nagród, odbył się występ kabaretu Grzegorza Halamy nie przyciągnął specjalnie dużej liczby widzów.

Jak się okazało, winny był przede wszystkim brak jakiejkolwiek reklamy. Podobno w dzielnicy, w której odbywała się impreza były rozwieszane plakaty. Podobno, ponieważ Bazik, mieszkający ok. 400m od hali, nie znalazł nigdzie żadnej informacji o tym wydarzeniu, pomimo iż bywał w szkole i urzędzie, gdzie zgodnie z zapewnieniem organizatora miały wisieć rzeczone plakaty.

Jaka jest moja opinia o imprezie?
Warsaw Open miało potencjał stać się wielkim świętem planszówkowców z całego kraju. Możliwość zagrania w mistrzostwach z dobrymi nagrodami oraz szansa na poznanie oferty polskich wydawców powinna zachęcać, a nie odstraszać. Stało się jednak odwrotnie. W wielu turniejach liczba uczestników była mniejsza niż w zeszłym roku (w mistrzostwach Polski w Osadników z Catanu wzięło udział 18 osób, podczas gdy rok temu było ich dwa razy więcej!, a w turnieju Carcassonne wzięły udział cztery osoby), a pośród wystawców powszechne były głosy o próżnym wystawianiu się, ponieważ nikt tak naprawdę na imprezę nie przyszedł. Zresztą nic dziwnego, że liczba odwiedzających nie była zbyt wielka, bo skoro WO nie było wstanie przyciągnąć dużej liczby graczy ze stolicy, to co tu mówić o ściaganiu graczy z dalszych zakątków kraju.
Zamiast wielkiego ogólnopolskiego święta mieliśmy osiedlowy festyn zorganizowany za straszne pieniądze. Zamiast dużych targów mogących zapewnić reklamę, wydawcy otrzymali okazję spotkania się jedynie z częścią stałych klientów, którzy i tak dobrze znali ich ofertę. Wiele firm dość poważnie się zastanowi nad partycypacją w przyszłorocznej edycji (o ile taka będzie), ponieważ poza wydawaniem pieniędzy, nie przynosi ona im nic konkretnego.

Na osłodę
Żeby tekst ten nie był utrzymany w bardzo pesymistycznym nastroju, warto wspomnieć o ciekawostkach, z którymi można było zetknąć się na WO:

• Po raz pierwszy można było obejrzeć i zakupić polskie wydanie gry wspaniałej gry logicznej Blokus (która była jakiś czas temu opisana na naszym blogu), która na krajowym rynku znalazła się dzięki firmie Granna. Cena po jakiej gra była sprzedawana na targach to 99zł, natomiast cena w większości sklepów będzie wynosiła 120zł (Oczywiście wyjechałem z Warszawy z własnym Blokusem ;) ).
Poza tym można było usłyszeć kilka informacji o najnowszej grze Mafia, która już niebawem ma trafić do hurtowni i na sklepowe półki.



• Wydawnictwo Lacerta przygotowało specjalną promocję na targi - otóż każdy kto dokonał zakupu Książąt Florencji Brał udział w losowaniu gry Tygrys i Eufrat.

• Na stoisku Trefla można było zobaczyć jak wygląda gra Skarb Zakonu - pierwsza polska gra, w której elementem mechaniki jest płyta dvd odtwarzana podczas rozgrywki (niestety płyta leżała obok planszy, a nie byłą wsadzona, do żadnego odtwarzacza).

• Na stoisku Galakty można było (poza spotkaniem się ze mną ;))po raz pierwszy ujrzeć wielkoformatowy wydruk prezentujący okładkę kolejnego dodatku do Osadników – Miasta i Rycerze z Catanu, który ma ukazać się w okolicy listopada. Do tego chętni mogli zakupić zapasowe talie kart do Osadników, które mają być niedostępne w normalnej sprzedaży.


Ponadto WO było okazją na spotkanie się ze znajomymi z innych miast. Tylko czy do tego trzeba organizować imprezę której budżet to kwota, która ma więcej niż dwa zera, a wpisowe wynosi 26zł? Moim zdaniem nie bardzo.

Galeria stoisk:

Granna (autor zdjęcia: Paweł Furman)

Lacerta (autor zdjęcia: Paweł Furman)

Modelarnia.pl (autor zdjęcia: Paweł Furman)

Taktyka i Strategia (po prawej Carta Mundi) (autor zdjęcia: Paweł Furman)

Anime Gate, księgarnia Tropy.pl (stoisko wspólne z firmą Grapet) oraz Galakta