Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jednym w drugie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jednym w drugie. Pokaż wszystkie posty

1 września 2007

Coloretto game system

Ostatnio, w związku z wypuszczeniem na rynek Stonehenge uwaga graczy została ponownie zwrócona na tzw. game systems. Systemówki (bo tak można je nazwać po polsku) to zestawy elementów umożliwiające grę w więcej niż jedną grę. Najpopularniejszymi i najbardziej znanymi systemówkami są talia kart oraz szachownica z pionami. Innymi, trochę mniej znanymi nad Wisłą są Piecepack oraz Treehouse.

Na rynku znajduje się także kilka pozycji, które mają w sobie potencjał umożliwiający w rozgrywkę w niż jeden tytuł. Na ogół zauważają go sami gracze, którzy używają jednej gry do rozgrywki w coś zupełnie innego niż założył sobie wydawca. Właśnie tak też jest z kameleonem…

Coloretto, bo to właśnie o nim traktuje ten tekst, jest bardzo prostą talią składającą się z kilku kolorów, jokerów, kart +2 oraz kart pomocniczych - razem 90 kart. Niby nic wielkiego, a jednak! Już dwukrotnie na łamach Krainy Gier zostało udowodnione, że talia z kameleonem doskonale się nadaje do rozgrywania innych gier. Chodzi mi tutaj o gry Pit! oraz BLAFuj, w które to można zagrać kameleonami praktycznie bez żadnego dodatkowego przygotowania! (No, może poza zaznajomieniem się z zasadami i wydzieleniem odpowiednich kart.)

Dzieje się tak m.in. dlatego, że w Coloretto mamy do dyspozycji 7 różnych kolorów (a nawet 8, jeżeli weźmiemy pod uwagę karty +2) czyli prawie dwukrotnie więcej niż w zwykłej talii kart. Taki układ sprawia, że Coloretto nadaje się do gier, w których potrzeba więcej niż 4, czy 5 kolorów.
Poniekąd „wadą” tego zestawu jest to, że karty w ramach koloru są identyczne. Gdyby były dodatkowo oznaczone symbolami, bądź ponumerowane ich siła na pewno by wzrosła. Osobiście nie mam jednak serca do „poprawiania” tych braków pisakiem – może ktoś inny się odważy ;)

Dla osób, które są skłonne poprawiać Coloretto poprzez oznaczanie kart, czy dodawanie elementów horyzont gier, w które można zagrać przy pomocy kameleonów, rośnie w znaczący sposób. Przykładem gry, w która można zagrać przy pomocy tuningowanego Coloretto jest np. Toru (wystarczy dodać smoki, oraz żetony do losowania kolorów smoków).

Tekst ten ma na celu tak naprawdę sprowokowanie Was do kombinowania i dzielenia się swoimi spostrzeżeniami. Sam kupiłem Coloretto pod wpływem wc, który pokazał mi, że przy pomocy tej talii da się zagrać w Pit! Odkrycie każdej kolejnej gry na tę talię sprawia mi masę radości i udowadnia, że Coloretto fajne jest.

A więc kolej na Was: może znacie inne gry, które da się przenieść na kameleona? Może sami wymyśliliście jakąś grę, w która można zagrać tą talią? Zapraszam do dyskusji. No i pamiętajcie:

„Don't underestimate the power of the chameleon”

P.S.
Czarny Piotruś się nie liczy ;)

18 maja 2007

Pit w Polsce?

Kilka dni temu, na Planshow (cotygodniowe krakowskie spotkania z grami, odbywające się w pubie Śródziemie) spotkałem Wojtka, znanego także jako Wc. Spotkanie było to o tyle istotne, że z WC znamy się stosunkowo długo, ale jedynie przez sieć i to była pierwsza okazja na spotkanie się na żywo i co za tym idzie – zagranie.

W pewnym momencie wieczoru, po zakończeniu jednej z partii, zastanawialiśmy się w co gramy. Wtedy Wojtek zaproponował Pita, na co wszyscy zgodzili się, głównie z chęci poznania nowego tytułu (większość grających o Picie nie słyszała, a mnie obiło się to i owo). Wtedy Wojtek wyjął z torby karciankę, która od dawna jest dostępna na polskim rynku. Zaraz podniosły się głosy, że to przecież nie Pit! Wojtek spokojnie jednak przystąpił do tłumaczenia zasad…

W grze występują karty w kilku kolorach, a liczba kolorów jest równa liczbie graczy. W każdym kolorze jest dokładnie 9 kart. Na początku rozgrywki wszystkie karty się tasuje i rozdaje po 9 każdemu z grających. Celem gry jest zebranie 9 kart jednego koloru.
Jak się to robi? – poprzez wymiany. Gracze mogą wymieniać się pomiędzy sobą kartami, a liczba kart jakie oddajemy musi być równa liczbie kart które otrzymujemy. Na tej zasadzie wymienia się jedną kartę na jedną, dwie na dwie itd. Ponadto, podczas wymieniania się obowiązuje zasada, że jeżeli oddajemy więcej niż jedną kartę (dwie, trzy), to wszystkie karty muszą być jednego koloru – nie wolno składać mieszanek z różnych kolorów. Pikanterii dodaje fakt, że karty wymienia się bez pokazywania przeciwnikom co się oddaje, a przeciwnicy nie pokazują nam tego co oferują.

No i co w tym fajnego? Nie dość, że nie wolno mi dawać za jednym zamachem różnych kart, to jeszcze nie wiem co dostanę…

Otóż jest pewien drobny szczegół – gra nie ma tur, a wszystkie wymiany odbywają się w czasie rzeczywistym. Partia wygląda jak scena z giełdy, a gracze przekrzykują się na zasadzie:

JEDNA! DAM DWIE! DAM JEDNĄ! TRZY! TRZY! TRZY! KTO CHCE CZTERY?...

Gracz, który jako pierwszy zdobędzie dziewięć kart jednego koloru zatrzymuje ten chaos krzycząc STOP!

Po pierwszej partii jednak najlepsza sytuacja nastąpiła po zakończeniu wymian. Kiedy uciszyliśmy się, okazało się, że w pubie panuje prawie grobowa cisza – rozejrzeliśmy się wokoło i okazało się, że wszyscy są w nas wpatrzeni i na twarzach mają dość zdziwiony wyraz twarzy… „W co ci wariaci grają??”.

Tego wieczoru rozegraliśmy pięć partii, ale potem ludzie się już tak na nas nie patrzyli ;)

Zapewne chcielibyście się dowiedzieć przy pomocy jakiej to karcianki można zagrać w Pita? Otóż jest to znane wielu

Coloretto!

Talia do tej gry zawiera 7 kolorów, a każdy z nich składa się z 9 kart. Jak do tego dołączymy karty „+2” (których jest więcej niż 9), otrzymujemy ósmy „kolor” co pozwala na szaloną wymianę w gronie ośmiu osób! Genialna gra na imprezę :D

Tak naprawdę Pit w tej wersji jest dość mocno uproszczony. W oryginalnym wydaniu poszczególne rodzaje kart (kolory) mają różne wartości, za zebranie kart dostaje się punkty, a przeciwnicy tracą punkty za karty jakie mają na ręce. Do tego w zestawie znajduje się dzwonek, w który służy do oznaczania, że zdobyło się zestaw. Zasady te bardzo łatwo przenieść do wersji granej przy pomocy Coloretto – ustalamy wartości poszczególnych kolorów, a gracze, którzy nie zdołali ułożyć zestawu tracą punkty w zależności od tego ile różnych kolorów mają na ręce. Jednak granie bez punktacji jest na tyle pasjonujące, że nie ma chyba sensu tworzyć sztucznej punktacji.

Jeżeli komuś wybitnie zależy na dzwonku, może kupić sobie grę Halli Galli, ponieważ jej częścią jest dzwonek podobny do tego jakiego używa się w Picie. Tylko po co, skoro każdy ma gardło ;)

Bardzo cieszę się, że WC pokazał nam, że przy pomocy talii do Coloretto można zagrać w całkiem inną, niezwykle szaloną grę. Dotychczas wstrzymywałem się z zakupem Coloretto, ale argument, że można przy jego pomocy zagrać w Pita przeważył szalę. Co więcej – już wiem co zabiorę w tym roku na wyprawę na grunwaldzkie pola…