25 stycznia 2008

Znalezione na Allegro: Connections

Dla stałych czytelników Krainy Gier nie jest żadną tajemnicą, że jednym z moich źródeł zakupu gier jest popularny internetowy serwis aukcyjny – Allegro. Dzisiaj chciałem opisać kolejną grę, którą udało mi się tam wylicytować – Connections.

Tajemnicą także nie jest, że bardzo lubię gry logiczne (o czym mogliście nie raz przeczytać), dlatego za każdym razem kiedy znajdę nową grę z gatunku „abstract strategy”, moja ciekawość rośnie o wiele bardziej niż w przypadku gier nie-logicznych. Tak było także w przypadku Connections. Znalazłem grę – zrobiłem mały rekonesans i już wiedziałem, że gra musi być moja :o) Po krótkiej i niezbyt zażartej licytacji udało mi się wygrać aukcję, a po kilku dniach, do głównego krakowskiego oddziału Krainy Gier trafiła przesyłka z grami zakupionymi na Allegro. Wśród nich było właśnie Connections (a także m.in. da Vinci Code, które opisywałem ostatnio).


Connections to dwuosobowa (co prawda w instrukcji znajduje się także wariant dla czterech graczy: 2 drużyny po 2 osoby, ale moim zdaniem jest on mocno naciągany) gra logiczna, której autorem jest Tom McNamara, a wydawcą Connections International Ltd.

Co znajdziemy w pudełku
Gra zapakowana jest w pudełko, które ma niezbyt wygodny format 37 x 37 x 5 cm, co sprawia, że nie ma jak gry ułożyć na półce, żeby nie wystawała, a o noszeniu w plecaku można zapomnieć (dla porównania, pudełko Connections jest jeszcze większe niż pudełko Blokusa).
W środku znajdziemy dużą plastikową planszę (to właśnie ona jest „winna” temu, że pudełko jest takie duże) oraz 41 plastikowych płytek w kształcie ośmiokąta. Przez środek każdej płytki przebiega czerwona bądź biała linia. W tych samych kolorach zostały oznaczone wypukłe kwadratowe punkty znajdujące się na planszy.


Wszystkie elementy są wykonane z dobrej jakości plastiku, który sprawia bardzo dobre wrażenie. Do tego kolory są naniesione w sposób trwały, dzięki czemu gra mimo swoich lat (z moich ustaleń wynika, ze mój egzemplarz pochodzi z połowy lat 90’) wygląda bardzo dobrze. Gdyby nie podniszczone pudełko, możnaby odnieść wrażenie, że jest to gra dopiero przyniesiona ze sklepu.

O co w tym biega?
Gracze siadają obok siebie, tak aby przed każdym z nich był jeden z boków planszy (patrząc z góry, grający siedzą w stosunku do siebie pod kątem prostym). Do każdego z graczy przypisany jest kolor (biały bądź czerwony) w zależności od tego jakie symbole się przed nim znajdują.

W swoim ruchu gracz wykłada na plansze płytkę z linią w swoim kolorze łącząc dwie „wypustki” tego samego koloru. Celem gracza jest połączenie nieprzerwaną linią (oczywiście w swoim kolorze) przeciwległych boków planszy, bądź okrążenie przeciwnika. Okrążać można zarówno wypustki jak i linie.


To wszystko! Nawet jakbym chciał to nie ma o czym napisać :o), po prostu zasady gry są niezwykle proste, dzięki czemu z ich zrozumieniem nie będzie miało problemu nawet dziecko.

I jak?
Jak już wspomniałem, zasady do specjalnie skomplikowanych nie należą, co w przypadku gier logicznych jest cechą niezwykle pożądaną. Jak w takim razie się sprawują?
Rozgrywka jest niezwykle szybka i dynamiczna - zajmuje 5-10 minut. Pojedynczy ruch zajmuje kilka- kilkanaście sekund, a to przede wszystkim dlatego, że nie ma tu miejsca na jakieś wyolbrzymione strategie. Jednak nie oznacza to, że ruchy można wykonywać bezmyślnie. Kiedy tylko przestaniemy się koncentrować nad tym co dzieje się na planszy i stracimy kontrolę nad poczynaniami przeciwnika to możemy być pewni swojej przegranej. Związane jest to przede wszystkim z tym, że przeciwnik poprzez swoje zagrania często stara się odwrócić naszą uwagę, aby zaatakować z innej strony.

Niezwykle istotne jest tutaj wyczucie kiedy należy się bronić, a kiedy atakować. Zarówno działań ofensywnych ani defensywnych nie można podjąć zbyt późno, ponieważ mogą one okazać się bezowocne i z góry skazane na niepowodzenie.


Osobiście uważam, że Connections to gra dobra, ale nie odważę się zaliczyć jej do grona wybitnych i wspaniałych gier logicznych. Zakwalifikowałbym ją raczej do rodzinnych gier logicznych (takimi grami są dla mnie Pentago, oraz Blokus, chociaż ten drugi niesie ze sobą o wiele więcej możliwości) lub do grona gier rozluźniających umysł (co jest nie raz potrzebne po zażartych partiach w „pełnokrwiste” gry logiczne).

Pomimo stosunkowo wielu rozegranych partii nie udało mi się znaleźć dobrej strategii, która pozwoliłaby na zwycięstwo. Jedyne na czym warto się skupić to to, aby nie „przespać” dobrej okazji do ataku, czy dobrej okazji do przejęcia inicjatywy. Owszem, można starać się zrobić przeciwnikowi niespodziankę i okrążyć go. Jednak, kiedy gramy z osobą, która ma za sobą więcej niż jedną rozgrywkę, może okazać się to nie takie łatwe.

Ważne jest to, że szanse na to, aby rozgrywka skończyła się remisem są niezwykle małe (instrukcja podaje nawet, że nie ma takiej możliwości, ale jak wiadomo nie ma rzeczy niemożliwych). Winnym jest temu fakt, że kiedy często zmieniamy fronty i przenosimy działania z jednej części planszy na drugą. W pewnym momencie nawet nieświadomie możemy wykonać ruch zapewniający nam zwycięstwo (lub przegraną). Nie jest to może coś specjalnie nobilitującego, zwłaszcza, że przypadkowe zwycięstwo nie sprawia aż tak wielkiej frajdy. Jednak kiedy obaj grający zdają sobie sprawę z tego, że taka sytuacja może mieć miejsce, rozgrywka jest o wiele bardziej ciasna, a to już jest tym co tygryski lubią najbardziej.


Gra jest godna polecenia osobom, które poszukują lekkiej familijnej gry logicznej. Natomiast pasjonatom „prawdziwych” gier z gatunku abstract strategy nie mogę polecić Connections, gdyż jest to gra, która nie niesie ze sobą aż tak wielu strategii. Jednak nie oznacza to, że gra jest słaba – po prostu jest lżejsza, co jest o tyle istotne, że nie zawsze kiedy mamy ochotę na grę logiczną mamy energię na coś, co sprawi, że nasze mózgi zaczną bulgotać. Przy Connections rozgrzeją się jedynie do temperatury odrobinę wyższej niż pokojowa ;o)

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Zdaje się, że kafelki są ośmiokątne a nie sześciokątne.

uiek pisze...

Fakt, mój błąd. Dziękuję Draco za zwrócenie uwagi - już poprawiam.

bum pisze...

hey uiek, tu łosz z forum :]