Loopin' Louie
Posadźmy przy stole spokojnego 30 latka, 5 letnie dziecko i 2 inne osoby o całkiem różnych zainteresowaniach. I pomyślmy jaką grę można im zaprezentować, aby wszyscy się bawili równie doskonale. Poza tak niebezpiecznymi dla zdrowia tytułami jak Jungle Speed lub propagującymi nałogi jak Tchin Tchin jest gra – zabawka o bardzo przyjemnej nazwie – Loopin' Louie. Wydana po raz pierwszy w 1994 roku doczekała się wznowienia w 2005 roku. I prawdopodobnie tą właśnie nowa wersję będziecie mieli możliwość znaleźć w każdym większym sklepie z zabawkami, a także w niektórych sklepach z grami planszowymi. Co więc kryje ta zabawka, mająca moc jednoczenia pokoleń?
Zawartość pudełka
Na zdjęciu widzicie elementy gry wstępnie zmontowane. Kiedy sami po raz pierwszy otworzycie pudełko przejdzie wam najpierw ponaklejać różnego rodzaju ozdoby na plastikowe elementy. Po całkowitym złożeniu ujrzymy jasno, co jest przedmiotem gry.
W grze każdy gracz dostanie do opieki jeden kurnik, składający się z grzędy, z umieszczonymi na niej trzema żetonami kur i dźwigni pozwalającej podrzucić latający dookoła czerwony aeroplan. Jest on zamontowany w napędzanym elektrycznym silniczkiem mechanizmie, przez co może bez końca latać dookoła.
Przebieg gry
Kiedy samolot uderzy w stojącą na grzędzie kurę reprezentujący ją żeton spadnie niżej. Aby do tego nie dopuścić mamy do dyspozycji dźwignię, której jeden koniec naciskamy palcem i gdy nad jej drugim końcem przelatuje samolot zostanie on podrzucony w górę omijając naszych podopiecznych. Trafiony w odpowiednim momencie samolot może wykonać różne przedziwne figury, a chwilkę później obniży swój lot zagrażając kolejnym grzędom. Gra kończy się w momencie gdy zostanie tylko jeden gracz posiadający kury na grzędzie, ten właśnie gracz zostanie zwycięzcą gry.
Wrażenia
Zasady gry są bardzo proste i intuicyjne, przez co gra jest przeznaczona dla dzieci od lat 4 i nie powinna sprawić im najmniejszego problemu. Ma w sobie również element rywalizacji, który pozwala przyciągnąć uwagę nawet dorosłych graczy. Jednocześnie krótki czas rozgrywki i bardzo przyjemna atmosfera sprawiają, że pytania typu „to może jeszcze raz?” stają się idealnym przykładem pytań retorycznych. W Loopin' Louie zawsze gra się więcej niż raz pod rząd! Zanim jednak popędzicie do sklepów warto powiedzieć o jeszcze jednej zalecie gry – ma ona 2 stopnie trudności.
Dla początkujących graczy dźwignię można ustawić tak, że łatwiej nią trafić w samolot. Dla graczy zaawansowanych istnieje opcja znacznie trudniejsza z mniejszą powierzchnią dźwigni. Co może być w tej grze trudnego? Otóż poza ochroną własnych kur możemy starać się tak operować dźwignią, aby samolot opadał przed grzędą przeciwników pod kątem utrudniającym obronę.
Niewątpliwą wadą jest w tej grze pudełko. Po pierwsze jest ono stosunkowo duże. Absolutny brak organizacji sprawia, że fragmenty zabawki przemieszczają się i obijają wzajemnie podczas transportu sprawiając wrażenie, że lada chwila mogą ulec zniszczeniu. Wprawdzie jest ona przewidziana dla dzieci i prawdopodobnie jest wystarczająco wytrzymała, ale wrażenie pozostaje. Drugą wartą wspomnienia wadą jest wygląd gry, a nie ma co ukrywać, jest to zabawka dla dzieci i tak wygląda. Taki wygląd może silnie wpłynąć na decyzje osób, które gry nie znają, a które w ramach swojego poczucia dorosłości mają opory przed dziecinną wesołą zabawą.
W ostatnim artykule namawiałem Was do oszczędzania pieniędzy wydawanych na gry. Na zakończenie więc osoby, które wzięły to sobie szczególnie do serca śpieszę poinformować, że gra kosztuje rzędu 40-70 złotych zależnie od sklepu.
Tytuł: Loopin' Louie
Autor: Carol Wiseley
Czas rozgrywki: ok. 10 min.
Liczba graczy: 2-4
Wydawca: Milton Bradley, Hanayama, Hasbro
Ocena ogólna: 5/5 dla lubiących przypomnieć sobie dzieciństwo i 1/5 dla tych, którzy nie chcą pamiętać, że mieli kiedys mniej niż 50 lat
Wykonanie i grafika: 4/5
Złożoność: 1/5
Profil gry na BGG: http://www.boardgamegeek.com/game/327
Przykładowy filmik z YouTube z grą w roli głównej:
4 komentarze:
Najgorsza recenzja jaką pamiętam na tym blogu. Sucha jak paczka sucharów. Więcej polotu!
Czego byś się spodziewał po gierce, która ma zasad tyle co nic, strategii też nie wiele, ale ile radości daje!
Najlepsza jest zabawa na 2 ręce.
Jak się już opanuje zrzucanie kurczaków pierwszej osobie po prawej, do tego stopnia, że spadają niemal za każdym razem, to przy zabawie na 2 ręce, szanse się nieco wyrównują.
To jest gra, po którą można sięgnąć zawsze jak ma się ochotę na coś "głupiego" i nie wymagającego myślenia ;)
Spodziewałem się wrażeń, emocji. A tu nic z tego.
To jakby wyglądała recenzja tego w Twoim wykonaniu?
Prześlij komentarz