23 stycznia 2008

Niezdarny worek (Plumpsack)

Reinhard Staupe to istny kombajn do tworzenia gier dla dzieci. Wcześniej, na blogu opisywałem jego „Papa Bär”. Gdybym pokusił się o recenzowanie jedynie tytułów, które popełnił, to miałbym zajęcie na długie miesiące.

„Der Plumpsack Geht Um” co można przetłumaczyć jako „Niezdarny worek wędruje naokoło” jest grą karcianą przeznaczoną dla dzieci w wieku przedszkolnym. W rozgrywce może uczestniczyć od 2 do 5 graczy. Czas rozgrywki wynosi średnio około kwadransa. Jest więc dokładnie dopasowany do wieku graczy. W sam raz aby przykuć na moment uwagę i skończyć grę zanim cierpliwość naszych pociech ulegnie wyczerpaniu. Grając z moją 5 i pół letnią córką zawsze po zakończeniu gry słyszałem: „Jeszcze raz tatusiu?”.




Zasady gry są niezmiernie proste. Na początku tasujemy talię kart. Karty przedstawiają różne przedmioty (np.: kaczuszkę, miotłę, bębenek, nożyce itp.). Każda karta jest inna. Przetasowaną talię umieszczamy zakrytą na środku stołu, a dookoła niej układamy osiem odkrytych kart, które to ciągniemy z wierzchu rzeczonej talii. Teraz każdy z graczy ma chwilę na zapamiętanie rodzaju i położenia kart. Po chwili wszystkie karty zakrywamy. Potem, gracz siedzący po prawej ręce gracza rozpoczynającego bierze do ręki kartę niezdarnego worka i umieszcza ją przed jedną z dopiero co zakrytych kart. Gracz rozpoczynający musi powiedzieć jaka to karta. Jeżeli uda mu się odgadnąć, to karta niezdarnego worka wędruje przed kolejną kartę. To, w którą stronę i o ile miejsce jest przesuwany niezdarny worek określa strzałka i cyfra umieszczone na odgadniętej karcie. Gracz kontynuuje zgadywanie do momentu, aż niezdarny worek trafi przed już odkrytą kartę lub gdy gracz pomyli się w odgadywaniu. Jeżeli się pomyli, to wszystkie karty są zakrywane, a grę kontynuuje kolejny gracz. Jeżeli jednak gracz zgadywał dobrze, a niezdarny worek znajduje się przed już odkrytą kartą, to gracz ową kartę zabiera jako trofeum. Gra się do 6 zdobytych kart.



Wrażenia, czyli, czy warto...
Ciężko mi się odnieść do gry z poziomu dziecka, bo jedynym dzieckiem z jakim dotąd w tę grę grałem jest moja córa, a jej niezmiennie podoba się niemal każda gra. Zamiast tego napiszę więc jak rodzic do rodzica o moich wrażeniach i przemyśleniach :)

Plumpsack jest grą bardzo ładnie wykonaną, o bardzo prostych, by nie rzec banalnych zasadach. Wszystkim czym musimy się w tej grze wykazać jest nasza pamięć. Ano właśnie… i tu zaczyna się problem. Otóż, ujmując rzecz dość ogólnie, im starsze dziecko, tym większa zdolność koncentracji i dobrego zapamiętywania. A sztuka, wbrew pozorom nie, jest prosta. W Plumpsack karty na stole się zmieniają. Zdobyte zastępowane są nowymi, a więc, co jakiś czas, mamy do zapamiętania zupełnie nowy układ kart. Jeżeli chcemy grać z dzieckiem uczciwie, to w większości przypadków sobie nie pogramy. Ciągłe przegrane całkowicie zniechęcą naszych milusińskich do gry. Jeżeli tego nie chcemy, to niestety, ale będziemy musieli się czasami „podłożyć” i dać dziecięciu wygrać. No chyba, że grę zaniesiemy do przedszkola, a tam rówieśnicy porywalizują między sobą...

Jeżeli gra dla naszych dzieci okaże się zbyt trudna, to można temu w prosty sposób zaradzić. Wystarczy zmniejszyć liczbę zgadywanych kart z 8 do na przykład 6. Z kolei, jeżeli gra jest zbyt prosta, to możemy zwiększyć liczbę odgadywanych kart, a także zwiększyć liczbę zebranych kart potrzebnych do zwycięstwa. Pod tym względem gra jest bardzo elastyczna.
Posdsumowując, uważam, że Plumpsack, to udana gra i warto od czasu do czasu zmusić nasze pociechy do pewnego wysiłku umysłowego. Bo jak nie teraz to kiedy? Wszak umysł dziecka to ogromny potencjał i czas, żeby zacząć go właściwie kształtować.


Tytuł: Plumpsack
Autor: Reinhard Staupe
Wiek: od 5 lat
Czas rozgrywki:
15 min.
Liczba graczy: 2-5
Wydawca: Amigo

Ocena ogólna:
4/5
Wykonanie i grafika: 4/5
Złożoność: 1/5

Brak komentarzy: