Babylone
Pewnego dnia, z piasków niedaleko Babilonu wyłoniło się 12 glinianych tabliczek w czterech kolorach zapisanych pismem klinowym. Dwóch architektów rywalizowało ze sobą, a każdy z nich chciał zdobyć tytuł Architekta wieży Babel. Stań się jednym z nich i wykorzystaj rzeźbione tabliczki do wznoszenia wież. Musisz pamiętać o 2 ważnych zasadach: wysokości i kolorze. Jednak uważaj, tylko ten, kto wykona ostatni ruch zdobędzie tytuł „Architekta wieży Babel”.Babylone to pierwsza z malutkich gier wydanych przez wydawnictwo Interlude w serii „Jeu de poche” (gry kieszonkowe). Babylone to mała dwuosobowa gra logiczna autorstwa Bruno Faiduttiego. Jak wiadomo autor ten nie słynie z wymyślania gier logicznych więc już chociażby z tego powodu warto bliżej przyglądnąć się tej pozycji.
Pudełko i jego zawartość
Babylone, jak wszystkie gry z serii Jeu de poche, zapakowany jest w małe metalowe pudełeczko o wymiarach 9,5cm x 9,5 cm x 2,5cm. Pudełeczko jest małe, zgrabne i wytrzymałe. Dlatego też nie ma się co obawiać, że podczas noszenia w kieszeni się uszkodzi.
W środku, poza krótką instrukcją, znajdziemy 12 małych płytek wykonanych z tworzywa przypominającego połączenie plastiku z masą solną (nawet nie udaję, że wiem co to jest. Jednak na pewno każdy miał w rękach figurki, ramki na zdjęcia i inne rzeczy wykonane z tego cosia). Tabliczki są pokryte pismem klinowym. Nie ma co się rozwodzić nad nimi – są wykonane trwale i na pewno trzeba się postarać, aby je uszkodzić.
Do czego to wszystko służy?
Na początku rozgrywki płytki rozkładamy na płaskiej powierzchni w dowolny sposób i przystępujemy do gry. Gracz w swoim ruchu musi umieścić płytkę, bądź wieżę złożoną z kilku płytek, na innej płytce lub wieży. Musi przy tym przestrzegać 2 zasad:
- pojedyncze płytki można układać, na pojedynczych płytkach; wieże złożone z dwóch płytek tylko na wieżach złożonych z dwóch płytek itp.
- płytkę w danym kolorze można położyć na innej płytce tego koloru , bądź wieży, która ma na swoim szczycie płytkę danej barwy. Działa to także w przypadku wież. (czyli wieżę z 2 płytek, która na szczycie ma zieloną płytkę możemy położyć na innej wieży (bądź płytce), która na swoim szczycie ma zieloną płytkę etc.)
Zasady te stosowane są rozłącznie - w ramach ruchu gracz musi przestrzegać tylko jednej z nich.
Gra kończy się w momencie kiedy jedne z grających nie może wykonać ruchu. Jego rywal zostaje zwycięzcą.
I jak?
Gra jest niezwykle prosta i zgrabna. Zasady, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się infantylne stanowią dla graczy pewne wyzwanie. Oczywiście nie należy nastawiać się, że rozgrywka w Babylone będzie przypominała rozgrywkę w mózgożerną grę logiczną. Raczej trzeba się w tym wypadku przygotować na przyjemną rywalizację dwóch lekko podgrzanych mózgów ;) Gracze chwilę muszą pokombinować, przewidywać kilka posunięć do przodu i to wszystko. Nie ma tutaj żadnych zaawansowanych strategii, jednak gra nie jest głupia i wymaga analizowania dostępnych posunięć.
Rozgrywka jest błyskawiczna i nie zajmuje więcej jak 2-3 minuty (w skrajnych wypadkach 5, ale to tylko wtedy, kiedy grający myślą strasznie nad każdym ruchem). Dzięki temu spokojnie można zagrać w ten tytuł kilkanaście razy pod rząd – np. do uzyskania przez jednego z graczy określonej liczby zwycięstw.
Trudno cokolwiek więcej powiedzieć odnośnie wykonania gry. Płytki są solidne i ciężkie. Z jednej strony ma się wrażenie, że są wytrzymałe, jednak z drugiej strony nie rzucają na kolana. Ot, takie sobie płaskie tabliczki ze szlaczkami.
Ogromnym atutem jest niewątpliwie przestrzeń niezbędna do gry. Płytki zajmują tak mało miejsca, że z powodzeniem można zagrać w Babylone podczas podróży pociągiem, na małym stoliku jaki znajdziemy w przedziale. Ba! Zagramy w to nawet w autokarze, pod warunkiem, że ten wyposażony jest w małą podstawkę do jedzenia! Dlatego też tytuł ten można spokojnie polecić wszystkim tym, którzy poszukują dobrej gry dla dwóch, stale podróżujących osób.
Niestety w gronie zalet jest jedna czarna owca – cena. Za swój egzemplarz dałem „jedynie” 9 euro (a to i tak było taniej niż sugerowana cena detaliczna!). Jest to w sumie trochę dużo jak na tak małą grę – małą biorąc pod uwagę pudełko, liczbę elementów i czas rozgrywki. Jednak czym by było życie gdyby nie możliwość kombinowania ;) Do rozegrania partii Babylone wystarczą nam drewniane elementy z innych gier – sześciany, meeple, kostki itp. Nie żebym namawiał kogoś na robienie samoróbki ;) Po prostu sugeruję metody, które pozwolą na wypróbowanie gry przed ewentualnym zakupem ;)
Warto też wspomnieć, że gra jest czysto abstrakcyjna. Tabliczki zamiast pisma klinowego mogłyby mieć na sobie gumowe kurczaki, a gra zamiast Babylone mogłaby się nazywać Kurnik. Niby jest to wada wyszukana na siłę, jednak wielu osobom nie pasuje abstrakcyjność w grach.
Jeżeli lubicie proste gry logiczne, w które można zagrać podczas podróży, a przy tym jesteście w stanie dać ponad 35zł za małą gierkę – szczerze polecam! Jeżeli lubicie proste gry logiczne, w które można zagrać podczas podróży, ale nie jesteście skłonni wydać takiej kasy na mały tytuł - kombinujcie! ;) Naprawdę warto.
Liczba graczy: 2
Wydawca: Interlude/Cocktailgames
Ocena ogólna: 4/5
Wykonanie i grafika: 3/5 (nie ma się do czego przyczepić, ale nie ma tu nic co by zachwycało)
Złożoność: 2/5
Pudełko i jego zawartość
Babylone, jak wszystkie gry z serii Jeu de poche, zapakowany jest w małe metalowe pudełeczko o wymiarach 9,5cm x 9,5 cm x 2,5cm. Pudełeczko jest małe, zgrabne i wytrzymałe. Dlatego też nie ma się co obawiać, że podczas noszenia w kieszeni się uszkodzi.
W środku, poza krótką instrukcją, znajdziemy 12 małych płytek wykonanych z tworzywa przypominającego połączenie plastiku z masą solną (nawet nie udaję, że wiem co to jest. Jednak na pewno każdy miał w rękach figurki, ramki na zdjęcia i inne rzeczy wykonane z tego cosia). Tabliczki są pokryte pismem klinowym. Nie ma co się rozwodzić nad nimi – są wykonane trwale i na pewno trzeba się postarać, aby je uszkodzić.
Do czego to wszystko służy?
Na początku rozgrywki płytki rozkładamy na płaskiej powierzchni w dowolny sposób i przystępujemy do gry. Gracz w swoim ruchu musi umieścić płytkę, bądź wieżę złożoną z kilku płytek, na innej płytce lub wieży. Musi przy tym przestrzegać 2 zasad:
- pojedyncze płytki można układać, na pojedynczych płytkach; wieże złożone z dwóch płytek tylko na wieżach złożonych z dwóch płytek itp.
- płytkę w danym kolorze można położyć na innej płytce tego koloru , bądź wieży, która ma na swoim szczycie płytkę danej barwy. Działa to także w przypadku wież. (czyli wieżę z 2 płytek, która na szczycie ma zieloną płytkę możemy położyć na innej wieży (bądź płytce), która na swoim szczycie ma zieloną płytkę etc.)
Zasady te stosowane są rozłącznie - w ramach ruchu gracz musi przestrzegać tylko jednej z nich.
Gra kończy się w momencie kiedy jedne z grających nie może wykonać ruchu. Jego rywal zostaje zwycięzcą.
I jak?
Gra jest niezwykle prosta i zgrabna. Zasady, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się infantylne stanowią dla graczy pewne wyzwanie. Oczywiście nie należy nastawiać się, że rozgrywka w Babylone będzie przypominała rozgrywkę w mózgożerną grę logiczną. Raczej trzeba się w tym wypadku przygotować na przyjemną rywalizację dwóch lekko podgrzanych mózgów ;) Gracze chwilę muszą pokombinować, przewidywać kilka posunięć do przodu i to wszystko. Nie ma tutaj żadnych zaawansowanych strategii, jednak gra nie jest głupia i wymaga analizowania dostępnych posunięć.
Rozgrywka jest błyskawiczna i nie zajmuje więcej jak 2-3 minuty (w skrajnych wypadkach 5, ale to tylko wtedy, kiedy grający myślą strasznie nad każdym ruchem). Dzięki temu spokojnie można zagrać w ten tytuł kilkanaście razy pod rząd – np. do uzyskania przez jednego z graczy określonej liczby zwycięstw.
Trudno cokolwiek więcej powiedzieć odnośnie wykonania gry. Płytki są solidne i ciężkie. Z jednej strony ma się wrażenie, że są wytrzymałe, jednak z drugiej strony nie rzucają na kolana. Ot, takie sobie płaskie tabliczki ze szlaczkami.
Ogromnym atutem jest niewątpliwie przestrzeń niezbędna do gry. Płytki zajmują tak mało miejsca, że z powodzeniem można zagrać w Babylone podczas podróży pociągiem, na małym stoliku jaki znajdziemy w przedziale. Ba! Zagramy w to nawet w autokarze, pod warunkiem, że ten wyposażony jest w małą podstawkę do jedzenia! Dlatego też tytuł ten można spokojnie polecić wszystkim tym, którzy poszukują dobrej gry dla dwóch, stale podróżujących osób.
Niestety w gronie zalet jest jedna czarna owca – cena. Za swój egzemplarz dałem „jedynie” 9 euro (a to i tak było taniej niż sugerowana cena detaliczna!). Jest to w sumie trochę dużo jak na tak małą grę – małą biorąc pod uwagę pudełko, liczbę elementów i czas rozgrywki. Jednak czym by było życie gdyby nie możliwość kombinowania ;) Do rozegrania partii Babylone wystarczą nam drewniane elementy z innych gier – sześciany, meeple, kostki itp. Nie żebym namawiał kogoś na robienie samoróbki ;) Po prostu sugeruję metody, które pozwolą na wypróbowanie gry przed ewentualnym zakupem ;)
Warto też wspomnieć, że gra jest czysto abstrakcyjna. Tabliczki zamiast pisma klinowego mogłyby mieć na sobie gumowe kurczaki, a gra zamiast Babylone mogłaby się nazywać Kurnik. Niby jest to wada wyszukana na siłę, jednak wielu osobom nie pasuje abstrakcyjność w grach.
Jeżeli lubicie proste gry logiczne, w które można zagrać podczas podróży, a przy tym jesteście w stanie dać ponad 35zł za małą gierkę – szczerze polecam! Jeżeli lubicie proste gry logiczne, w które można zagrać podczas podróży, ale nie jesteście skłonni wydać takiej kasy na mały tytuł - kombinujcie! ;) Naprawdę warto.
Tytuł: Babylone
Czas rozgrywki: 3 min.Liczba graczy: 2
Wydawca: Interlude/Cocktailgames
Ocena ogólna: 4/5
Wykonanie i grafika: 3/5 (nie ma się do czego przyczepić, ale nie ma tu nic co by zachwycało)
Złożoność: 2/5




4 komentarze:
Uwielbiam tę grę. Zagraliśmy w to nawet robiąc zdjęcia do tego artykułu. Nie trwało to wiele dłużej ;)
Idealne na syzbkie przerywniki w pracy, takie zagranie ot tak ;)
Zasady układania płytek muszą być przestrzegane obie jednocześnie czy mogę na przykład położyć czerwoną płytkę na zielonej korzystając tylko z zasady "pojedyncze płytki na pojedynczych płytkach"?
Dobrze Ulek, że wspomniałeś o abstrakcyjności, bo wiesz jak ja nie lubię takich gier co udają coś innego niż są. Ciekawe czy w tym pudełku była także ta jedno złotówka :-) Ale by się na zachodzie zdziwili otwierając grę z tabliczkami klinowymi a tam pieniążek z Europy środkowej :-).
A teraz z innej beczki. Zwracam się do Ciebie bo byłeś w Essen. Było coś słychać o dodatku do St. Petersburga?
Popzdrawiam Arteusz
Van Hoover - zasady stosuje się wymiennie: Albo 1 Albo 2. Faktycznie nie wynika to z treści recki. Zaraz muszę dopisać stosowne zdanie - dziękuję za zwrócenie uwagi!
Arteusz - złotówki nie było, dołożyłem ją w celu pokazania rozmiarów pudełka i płytek ;)
Co do dodatku do St.Petersburga - powiem szczerze, że nawet nie interesowałem się nim, ale z tego co czytałem w sieci, to go jeszcze nie było.
Prześlij komentarz