29 października 2007

Targi Książki w Krakowie

W miniony weekend w Krakowie odbywały się XI Targi Książki. Jak to na taką imprezę przystało, hala była wypełniona przede wszystkim stoiskami z książkami, komiksami, jednak pośród nich znalazły się także łamigłówki, puzzle, zabawki, pluszaki i (a jakże!) gry planszowe! Na targach ze swoją ofertą pojawiły się wydawnictwa (w kolejności alfabetycznej): Egmont, Galakta, Granna oraz połączone siły Wolf-fanga i Kuźni gier.


Egmont
Wydawnictwo Egmont Polska na targach bywa regularnie od wielu lat, ponieważ w swojej ofercie ma przede wszystkim komiksy, książki oraz czasopisma dla dzieci i młodzieży. Jednak w tym roku Egmont zaprezentował nową gałąź swojej oferty – gry planszowe. Podczas targów swoją oficjalną premierę miały polskie wydania gier Manila oraz Niagara, które zostały wydane na licencji Zoch Verlag.


Wszyscy chętni mogli spróbować swoich sił podczas rozgrywek w oba tytuły (w Niagarę można było zagrać na dużej, drewnianej wersji pokazowej, którą można było zobaczyć na ostatniej edycji gliwickiego Pionka). Osoby, którym gry przypadły do gustu mogły je zakupić po promocyjnych cenach lub wygrać! Wydawnictwo zasponsorowało ponad 10 gier, które skończyły w rękach szczęśliwych zwycięzców rozgrywek turniejowych.

Rodzinne granie

Jeżeli chodzi o same gry, nie różnią się one zbytnio od swoich zagranicznych wydań, poza tym, że są oczywiście zapakowane w pudełka z polskimi napisami oraz dołączonymi do nich polskimi instrukcjami. Co ciekawe, na pudełku Niagary nie ma logo Spiel des Jahres 2005. Egmont zrezygnował z umieszczania go na pudełku, ponieważ nagroda ta nie jest znana w Polsce na tyle, aby ponosić koszty związane z wykorzystaniem wspomnianego logotypu.

Galakta
Krakowskie wydawnictwo nie miało w swojej ofercie premierowych pozycji, ponieważ głównym celem było wyjście z grami do szerszego grona osób. Targi książki są okazją, aby „złapać w sidła” naszego hobby nowe osoby. Jako osoba, która spędziła na stoisku dużo czasu ;) mogę szczerze powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczony tym, jak „zwykli” (nie-gracze) ludzie reagują na gry planszowe. Wielu odwiedzających pytało się o gry, a część z nich odchodziła od stoiska z grami, ale wbrew pozorom nie były to jedynie małe i średnie gry! Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyli się Osadnicy z Catanu, Filary Ziemi oraz Runebound. Jest to o tyle pozytywne, że dzięki temu widać, że ludzie są otwarci na gry i są skłonni dokonać nieplanowanego zakupu, którym jest dobra gra planszowa.


Granna
Granna ze swoim stoiskiem na stałe wpisała się już w targowy pejzaż. Warszawskie wydawnictwo poza swoją stałą ofertą (gry edukacyjne oraz gry dla dzieci) zaprezentowało także ostatnie nowości: Blokusa, Formułę 1, Mafię oraz nowe, jubileuszowe wydanie Super Farnera! Krakowskie targi były jedną z pierwszych okazji aby zobaczyć na żywo specjalną edycję tej gry, która została ubrana w nową szatę graficzną, wzbogacona o plansze, nowy wariant zasad oraz (a raczej przede wszystkim!) plastikowe figurki psów! Już niebawem będziecie mogli przeczytać na stronach Krainy dokładny opis tego wydania, w którym zostanie ono porównane z poprzednimi edycjami.


Jeżeli natomiast chodzi o Blokusa, na stoisku została przygotowana specjalna „wyspa”, na której był rozłożony Blokus w wersji GIANT – muszę przyznać, że ten to robi wrażenie :) Zresztą zobaczcie sami:

Wolf-fang & Kuźnia gier
Połączone siły dwóch krakowskich wydawnictw zaprezentowały szerszemu gronu odbiorców gry wydane dotychczas przez kowali, jednak największym zainteresowaniem cieszyła się ich najnowsza pozycja – gra karciana Wiedźmin.
Tytuł ten, oparty na wyprodukowanej niedawno grze komputerowej, cieszył się tak dużym powodzeniem, że większość kartonów w których znajdowały się egzemplarze gry świeciło w niedziele pustkami!


Podsumowując
Ogólnie XI Targi Książki można uznać za udane. Pokazały one, że społeczeństwo jest otwarte na rozrywkę jaką są gry planszowe, co widać było m.in. po zainteresowaniu i sprzedaży jaką cieszyły się produkty wszystkich wystawców. Zresztą po zakończeniu imprezy zapytałem wszystkich odnośnie wrażeń na temat wydarzenia i na wszystkich stoiskach usłyszałem to samo – było bardzo dobrze, warto było się wystawić. Mam nadzieję, że te pozytywne opinie zachęcą inne firmy do zaprezentowania swojej oferty w kolejnych latach i za kilka lat będziemy mieli Krakowskie Targi Książek i Gier Planszowych (albo Gier Planszowych i Książek) :D

Zapraszam także do oglądnięcia mini galerii zdjęć z Targów.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Bardzo się cieszę, że coraz więcej wydawców gier dostrzega zalety wystawiania się na Targach Książki w Krakowie.

Już od kilku lat moim stałym punktem jest odwiedzenie stoiska Granny, gdzie można dokonać zakupów gier na prezenty po bardzo dobrych cenach :). Tym razem udało mi się również chwilę porozmawiać i dowiedziałem się, że wydawnictwo jest zadowolone ze sprzedaży Blokusa. Efektem, być może, będzie rozszerzenie oferty o inne tytuły skierowane do starszych graczy. Ponadto uwagę zwróciłem na grę "Król Bul" - połączenie gry i bajki muzycznej na płycie w jednym.

Stoisko Kuźni Gier i Wolf-Ganga ominąłem ponieważ nie było czasu, a dotychczasowe doświadczenia z grami tych wydawców nie zachęcały do poświęcenia czasu kosztem spotkań z wydawcami i przeglądaniu książek (ostatecznie to jeszcze Targi Książki, chociaż wizja Targów Książki i Gier Planszowych w Krakowie jest wspaniała :D). Muszę jednak powiedzieć, że oprócz Egmontu ich stoisko było chyba najlepiej usytuowane (na rogu skrzyżowania alejek) i bardzo widoczne.

Dla mnie dużym zaskoczeniem było pojawienie się Galakty, której stoisko, przynajmniej w sobotę, wciąż było oblegane podczas moich kilkakrotnych wizyt. Mam nadzieję, że interesy będą szły dobrze i w przyszłości Galakta będzie mogła wynająć większą przestrzeń w której znajdzie się miejsce chociaż na jeden stolik przy którym będzie można zagrać :).

W nowe gry Egmontu można było zagrać w Przedszkolu pod Lokomotywą, zorganizowanym przez Instytut Książki. Miałem okazję pierwszy raz zagrać w Manilę, która spodobała mi się bardziej niż Niagara. Wydanie jest piękne (te brzęczące monety), ale oficjalna cena trochę zaporowa.

Oprócz gier można było (chyba już drugi rok z rzędu bawić się rozrywkami umysłowymi firmy Puzzlomatic, ale tutaj tylko poczyniliśmy szybkie zakupy (za dwie kupione łamigłówki dostaliśmy trzecią, mniejszą, gratis).

Anagramma pisze...

Tak, po 4 dniach grania w Niagare, chętnie zagram w cokolwiek innego - ale i tak polecam! ;)
Za to koleżanka się zarzeka, że w Manilę już nigdy nie zagra, mimo, że ta gra wciąż jej się podoba...