Złodziej Bagdadu
Słońce powoli zachodzi i zarysy Bagdadu nikną w mroku. Cienie w alejkach wydłużają się. Ściemnia się. Targowisko pustoszeje, a czcigodni obywatele tej pustynnej metropolii udają się do domu na spoczynek. Właśnie wtedy Ahmed i jego ludzie zaczynają działać. Na dzisiejszą noc zaplanowali wielką misję. Chcą ukraść nie mniej niż 4 skarby z pałaców, aby nikt nie miał wątpliwości, kto jest najlepszym złodziejem Bagdadu!
Złodziej Bagdadu przegrał tegoroczną rywalizację Spiele des Jahres z Zooloretto. Dla mnie jednak na pewno nie jest grą gorszą. Ma on niewątpliwie ogromną szansę przekonać do siebie tych graczy, którym Zooloretto nie trafiło w gusta. Nie będę ukrywał, że mnie Złodziej spodobał mi się od pierwszej rozgrywki. Wygrałem większość z rozegranych gier i teraz wypadałoby rzucić rękawicę jedynie Uikowi, któremu gra również się bardzo podoba, a z którym nie miałem okazji jeszcze zagrać.
Pierwsze wrażenie
Gra, jak przystało na tytuł Queen Games, została wydana bardzo starannie. Pudełko wita nas klimatycznym rysunkiem świetnie nawiązującym do fabuły zawartej we wstępie gry. W środku pudełka znajdziemy planszę przedstawiającą 6 pałaców, 48 drewnianych pionków złodziei (cztery zestawy po 12 złodziei w różnych kolorach), 24 strażników (cztery zestawy po 4 strażników w różnych kolorach oraz 8 strażników neutralnych w kolorze czarnym), 102 karty pałaców (w różnych kolorach, przedstawiających jeden z pałaców), 8 kart tancerek (pełnią rolę jokerów zastępujących kartę pałacu w dowolnym kolorze) oraz 24 żetony przedstawiające skrzynie ze skarbami. Skrzynie są oznaczone różną liczba złodziei. W pudełku znajduje się wypraska, która jest dostosowana do przechowywania wszystkich elementów gry.
Zanim zagramy
Plansza tradycyjnie ląduje na środku stołu. Skrzynie ze skarbami należy podzielić na 6 równych stosów, przy czym skrzynia z 7 złodziejami leży na spodzie, na niej skrzynia z 6, potem z 5, a na samej górze z 4 złodziejami. Tak skonstruowane zestawy umieszczamy na tarasach wszystkich pałaców. Przed każdym pałacem stawiamy też po jednym neutralnym strażniku. Karty tancerek umieszczamy obok planszy odkryte.
Każdy gracz bierze zestaw złodziei i strażników w swoim kolorze. Poza tym pierwszy gracz bierze (z potasowanej, zakrytej talii) 6 kart pałaców. Każdy następny gracz ciągnie o 1 kartę więcej od poprzedniego, co ma wyrównać szansę w stosunku do gracza rozpoczynającego.
Następnie gracze kolejno ustawiają swojego strażnika przed bramą wybranego pałacu.

Rozgrywkę czas zacząć
W trakcie gry, gracze starają się ustawić lub przemieścić swoich złodziei i strażników poprzez zagrywanie kart pałaców w taki sposób, aby mogli jak najszybciej ukraść skrzynie ze skarbami. Aby ukraść skrzynie ze skarbem, dany gracz musi wprowadzić do pałacu tylu swoich złodziei ile symboli złodzieja widnieje na skrzyni, którą chce ukraść. Ukradzenie każdej kolejnej skrzyni wymaga wprowadzenia do pałacu jednego złodzieja więcej. Przy czym jeżeli jakiś gracz ukradnie skrzynię, to kładzie ją przed sobą i zdejmuje wszystkich swoich złodziei, którzy brali udział w kradzieży.
Rozgrywka przebiega w turach, w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara.
W swojej turze gracz może postawić w pałacu złodzieja znajdującego się w puli, przemieścić własnego strażnika lub strażnika neutralnego i poruszyć własnego strażnika razem ze znajdującym się w tym pałacu własnym złodziejem.
Rozgrywka jest bardzo emocjonująca. Gracze starają się dokładnie analizować swoje ruchy, a przeciwnicy zaciskają kciuki w nadziei, że ich misternie sklecona strategia nie legnie w gruzach po posunięciach wykonanych przez czujnych oponentów. Każdy ma nad czym myśleć. Po pierwsze każda akcja kosztuje. Aby pokryć koszty związane z daną akcją należy wyłożyć określony zestaw kart, a tych nigdy nie ma zbyt wiele. Po drugie trzeba się spieszyć, bo każdy chce zgarnąć jak najwięcej skrzyń, do ukradzenia których potrzeba jak najmniejszej liczby złodziei. Po trzecie liczba miejsc, przed pałacem na których możemy umieścić strażnika jest ograniczona do 4. A strażnicy pełnią bardzo ważną funkcję. Otóż, abyśmy mogli wprowadzić do pałacu złodzieja musimy posiadać przed nim swojego strażnika i dodatkowo musi też tam stać jakiś strażnik obcy (przeciwnika lub neutralny). Co więcej, wprowadzany w ten sposób do pałacu złodziej kosztuje 1 kartę (w kolorze odpowiedniego pałacu) za każdego obcego strażnika, który przed nim stoi. Ponieważ jednym z kluczy do zwycięstwa jest wykonywanie akcji tanio, to oczywistym jest, że powinniśmy zadbać, aby przed interesującym nas pałacem stało jak najmniej strażników.
Złodziej Bagdadu przegrał tegoroczną rywalizację Spiele des Jahres z Zooloretto. Dla mnie jednak na pewno nie jest grą gorszą. Ma on niewątpliwie ogromną szansę przekonać do siebie tych graczy, którym Zooloretto nie trafiło w gusta. Nie będę ukrywał, że mnie Złodziej spodobał mi się od pierwszej rozgrywki. Wygrałem większość z rozegranych gier i teraz wypadałoby rzucić rękawicę jedynie Uikowi, któremu gra również się bardzo podoba, a z którym nie miałem okazji jeszcze zagrać.
Pierwsze wrażenieGra, jak przystało na tytuł Queen Games, została wydana bardzo starannie. Pudełko wita nas klimatycznym rysunkiem świetnie nawiązującym do fabuły zawartej we wstępie gry. W środku pudełka znajdziemy planszę przedstawiającą 6 pałaców, 48 drewnianych pionków złodziei (cztery zestawy po 12 złodziei w różnych kolorach), 24 strażników (cztery zestawy po 4 strażników w różnych kolorach oraz 8 strażników neutralnych w kolorze czarnym), 102 karty pałaców (w różnych kolorach, przedstawiających jeden z pałaców), 8 kart tancerek (pełnią rolę jokerów zastępujących kartę pałacu w dowolnym kolorze) oraz 24 żetony przedstawiające skrzynie ze skarbami. Skrzynie są oznaczone różną liczba złodziei. W pudełku znajduje się wypraska, która jest dostosowana do przechowywania wszystkich elementów gry.
Zanim zagramy
Plansza tradycyjnie ląduje na środku stołu. Skrzynie ze skarbami należy podzielić na 6 równych stosów, przy czym skrzynia z 7 złodziejami leży na spodzie, na niej skrzynia z 6, potem z 5, a na samej górze z 4 złodziejami. Tak skonstruowane zestawy umieszczamy na tarasach wszystkich pałaców. Przed każdym pałacem stawiamy też po jednym neutralnym strażniku. Karty tancerek umieszczamy obok planszy odkryte.
Każdy gracz bierze zestaw złodziei i strażników w swoim kolorze. Poza tym pierwszy gracz bierze (z potasowanej, zakrytej talii) 6 kart pałaców. Każdy następny gracz ciągnie o 1 kartę więcej od poprzedniego, co ma wyrównać szansę w stosunku do gracza rozpoczynającego.
Następnie gracze kolejno ustawiają swojego strażnika przed bramą wybranego pałacu.
Rozgrywkę czas zacząć
W trakcie gry, gracze starają się ustawić lub przemieścić swoich złodziei i strażników poprzez zagrywanie kart pałaców w taki sposób, aby mogli jak najszybciej ukraść skrzynie ze skarbami. Aby ukraść skrzynie ze skarbem, dany gracz musi wprowadzić do pałacu tylu swoich złodziei ile symboli złodzieja widnieje na skrzyni, którą chce ukraść. Ukradzenie każdej kolejnej skrzyni wymaga wprowadzenia do pałacu jednego złodzieja więcej. Przy czym jeżeli jakiś gracz ukradnie skrzynię, to kładzie ją przed sobą i zdejmuje wszystkich swoich złodziei, którzy brali udział w kradzieży.
Rozgrywka przebiega w turach, w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara.
W swojej turze gracz może postawić w pałacu złodzieja znajdującego się w puli, przemieścić własnego strażnika lub strażnika neutralnego i poruszyć własnego strażnika razem ze znajdującym się w tym pałacu własnym złodziejem.
Rozgrywka jest bardzo emocjonująca. Gracze starają się dokładnie analizować swoje ruchy, a przeciwnicy zaciskają kciuki w nadziei, że ich misternie sklecona strategia nie legnie w gruzach po posunięciach wykonanych przez czujnych oponentów. Każdy ma nad czym myśleć. Po pierwsze każda akcja kosztuje. Aby pokryć koszty związane z daną akcją należy wyłożyć określony zestaw kart, a tych nigdy nie ma zbyt wiele. Po drugie trzeba się spieszyć, bo każdy chce zgarnąć jak najwięcej skrzyń, do ukradzenia których potrzeba jak najmniejszej liczby złodziei. Po trzecie liczba miejsc, przed pałacem na których możemy umieścić strażnika jest ograniczona do 4. A strażnicy pełnią bardzo ważną funkcję. Otóż, abyśmy mogli wprowadzić do pałacu złodzieja musimy posiadać przed nim swojego strażnika i dodatkowo musi też tam stać jakiś strażnik obcy (przeciwnika lub neutralny). Co więcej, wprowadzany w ten sposób do pałacu złodziej kosztuje 1 kartę (w kolorze odpowiedniego pałacu) za każdego obcego strażnika, który przed nim stoi. Ponieważ jednym z kluczy do zwycięstwa jest wykonywanie akcji tanio, to oczywistym jest, że powinniśmy zadbać, aby przed interesującym nas pałacem stało jak najmniej strażników.

W grze nie ma lekko. Raz, że trzeba się spieszyć, a dwa, że „jak tu się spieszyć, jak ciągle brakuje kart”. Kart dociągamy na końcu własnej tury. Jeżeli w turze wykonywaliśmy jakieś akcje to dociągamy 3 nowe kart, Jeżeli jednak spasowaliśmy, to również dociągamy 3 karty pałaców, ale dodatkowo otrzymujemy jokera w postaci tancerki. Taki joker to spory bonus, a wybranie odpowiedniego momentu do pasowania, to drugi z kluczy do zwycięstwa.
Prawda wygląda bowiem tak, że mistrzowie kontrolują grę, dając pograć przeciwnikom, a sami po mistrzowsku wykorzystują nadarzające się okazję i nie marnują cennych kart!
Koniec gry
Gra kończy się, gdy jeden z graczy zbierze odpowiednią ilość skrzyń. Przy 4 graczach należy zebrać 4 skrzynie, przy 3 – 5 skrzyń, a gdy w grze bierze udział dwójka graczy, to do wygranej potrzeba 6 skrzyń. Jeżeli któryś gracz zdobędzie wymaganą liczbę skrzyń, to od razu zostaje zwycięzcą i od tej chwili może nosić zaszczytne (ciekawe co na to powie nasz minister od edukacji??!!!) miano Złodzieja Bagdadu.
Wrażenia
Mnie gra się bardzo spodobała od pierwszej rozgrywki. Co niezmiernie istotne, Złodziej podoba się również kobietom! To bardzo ważna informacja, bo dzięki temu tytułowi co niektórzy panowie, będą mogli wreszcie oderwać swoje kochane połowy od innych wspaniałych gier. (Zwłaszcza tych, których piękno dostrzega jedynie płeć piękna :D). Grając w Złodzieja Bagdadu, będziemy się bawić na równi z paniami, a nie tylko udawać, że gra nas wciąga… w objęcia Morfeusza… :D
Gorąco polecam!
Tytuł: The Thief of Baghdad
Autor: Thorsten Gimmler
Liczba graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 45 minOcena ogólna: 5/5
Wykonanie: 5/5
Złożoność: 2/5
Wykonanie: 5/5
Złożoność: 2/5
8 komentarzy:
Tomek, po tych Twoich recenzjach to teraz nie wiem co wybrać jak już wygram konkurs foto :D
He he :) Rzucasz mi wyzwanie? OK, zagrać mogę, ale pewnie wygrasz, bo w Złodzieja nie mam tak wielu wygranych. Zagraj lepiej z Grace ;)
Jak już wspomniałeś coś jest magicznego w tej grze, że podoba się kobietom. Na jesieni zeszłego roku znajomym na prezent ślubny kupiliśmy z Grace dwie gry, z których jedną był Złodziej Bagdadu -o ile dobrze pamiętam, tytuł ten wybrała Pani Młoda. Jakiś czas później Graża zagrała w Złodzieja i powiedziała, że mogę jej go kupić na Gwiazdkę (czy jakoś tak - w grudniu jest tyle okazji do kupowania prezentów, że mi się myli ;)).
Jest to to tyle ciekawe, że to jedna z bardzo niewielu gier do zakupu których zachęciła mnie Graża, a do tego jedna z mniej niż pięciu, które chciała, aby jej kupić!
Tak korzystając z okazji - Złodziej Bagdadu jest jedną z gier, które można wygrać w naszym konkursie wakacyjnym. (Folko - przysyłaj zdjęcia, zobaczymy czy sie nadadzą ;))
Adam, specjalnie dla ciebie (jak już wygrasz konkurs) wrzucimy wszystkie gry do pralki automatycznej i odwirujemy. Wtedy bez przeszkód będziesz mógł okraść zoo w Egipcie :D
Uiek, nie podpuszczaj. Jakbym cię nie znał, to bym uwierzył!!! Chcesz, żebym myślał, że jesteś cienki, a potem zrobisz zakład o wysoką stawkę i puścisz mnie z torbami... Tylko na co mi wtedy torby...
ale on faktycznie rzadko ze mną w to wygrywa ;)
A jak sie gra skaluje?
Rozumiem, że chodzi Ci o to, jak gra sprawdza się przy różnej liczbie graczy (sorry - ale słowo skaluje jest okropne).
Otóż przy dwóch osobach jest to gra logiczno-losowa, a wraz ze wzrostem liczby graczy staje się mniej przewidywalna i lżejsza.
Jako zapalony miłośnik gier logicznych najbardziej lubię grać we dwie osoby, jednak rozgrywka w większym gronie też jest przyjemna (zresztą Tomek woli grać w minimum 4 osoby).
Wraz ze wzrostem osób maleje liczba skrzyń potrzebnych do zwycięstwa, więc rozgrywka specjalnie się nie wydłuża, co także jest niezwykle istotne.
Ogólnie, gra wypada bardzo dobrze przy różnej liczbie graczy :) Najlepiej zapraszam do wypróbowania :D
Z tym minimum 4 osoby to trochę przesadziłeś. Gra jest maksymalnie dla czterech osób. Ja najczęściej grywam w 3 osoby i gra się bardzo przyjemnie. Zresztą z ręką na sercu - gra się świetnie w każdej konfiguracji, chociaż jak to zostało już powiedziane, gra lekko zmienia swój charakter. Ważne jest to na co Uiek zwrócił uwagę - większa liczba osób nie wpływa zbytnio na długość rozgrywki.
Prześlij komentarz