Planszowy zwierzyniec
Witam Cię, drogi gościu w moim małym zoo. Czy nie zechciałbyś zapoznać się z kilkoma mieszkańcami mojego podwórka? Rozumiem, że nie masz zbyt wiele czasu – w końcu wszyscy żyjemy dzisiaj w szalonym tempie. Pozwól jednak, że zapoznam Cię z paroma, wybranymi pupilami. Zaufaj mi – są to naprawdę niezwykłe zwierzaki!Hipopotam (Hippopotamus amphibius)
Jak wiadomo, są to przezabawne zwierzęta, które wszystkie wolne chwile spędzają na kolejce górskiej! Jakby tego było mało, zamieniły zwykłe wózki na wanny pełne wody, ponieważ uważały, że tego im do szczęścia brakuje :) Podejrzewam, że to nie ostatni zwariowany pomysł, który narodził się w głowie tych wielkich ssaków.
Nie, turystom nie wolno korzystać z kolejki górskiej – jest ona przeznaczona jedynie dla zwierząt.
Pingwin (Spheniscus demersus)
Jak wiadomo, pingwiny całymi stadami skaczą po krach lodowych w poszukiwaniu możliwie największej liczby ryb. Jednak nie są samolubne – dzielą się w stadzie wszystkim co uzbierają. Najbardziej szczęśliwe są, kiedy połów uda im się bardziej niż innym stadom. Myślałeś, że współzawodnictwo to jedynie ludzka domena? Cóż, po ich zachowaniu widać, że jest inaczej. Wydawałoby się, że takie małe nieloty, cały czas noszące smokingi, nie robią w życiu nic ciekawego, a tu taka niespodzianka!
Bóbr europejski (Castor fiber)
Bobry to bardzo pracowite zwierzęta, które nie potrafią usiedzieć w miejscu. Na ogół wszyscy myślą, że budują one tamy na rzekach, jednak mało kto zna całą prawdę o nich! Bobry są strażnikami pogody! Nie wierzysz mi? Cóż, w takim razie pewnie nie przekonam Cię, że to one sprawiają, że czarne deszczowe chmury rozwiewają się, aby znowu mogło zaświecić słońce. Właśnie dzięki ich umiejętnością kajakarze spokojnie mogą pływać wzdłuż koryt rzecznych. Bobry obserwują ich z brzegu i ilekroć nurt zaczyna płynąć zbyt wartko – wkraczają do akcji i uspokajają szalone fale.
Owca domowa (Ovis aries)
Owieczki spędzają całe dnie na pastwisku, gdzie poza skubaniem trawki plotkują sobie wesoło w miłym towarzystwie. Serduszka znajdujące się pod tymi wełnianymi płaszczykami zaczynają bić szybciej ilekroć koło pastwiska przechodzi dorosły samiec. Owce wprost szaleją za jego doskonałymi manierami i pięknie zakręconymi rogami.
Owce nie lubią strasznie strzyżenia i ilekroć w pobliżu zagrody znajdzie się fryzjer, uciekają gdzie się da, aby jak najbardziej odwlec strzyżenie. Jednakże oboje doskonale wiemy, że czasami wskazane jest zdjąć im zimowe wdzianko, aby nie zapociły się podczas naszych strasznych upałów.
Świnia domowa (Sus scrofa domestica)
Ci koneserzy błota i wszystkiego co z nim związane są bardzo pracowitymi pomocnikami rolników, którzy w pocie czoła dostarczają pożywienie do miast. Dzięki świnkom dostarczanie wiktuałów idzie im o wiele sprawniej, dzięki czemu są oni sowiciej nagradzani. Świnki mają z tego też garść kolejnych smakołyków, zwłaszcza, że cieszą się ze wszystkiego, co da się zjeść.
Lama (Lama glama)
Lamy, znane głównie z tego, że mają tendencje do plucia, to zwierzęta, które cechuje niezwykła ciekawość. Ilekroć w ich okolicy obudzi się wulkan, lamy nie uciekają gdzie pieprz rośnie – wręcz przeciwnie! Biegną szalone w stronę krateru popatrzeć na wrzącą lawę wydobywającą się z wnętrza ziemi. Ich ciekawość przypomina dziecięcą chęć poznawania świata, dlatego tez podobnie się kończy – kiedy lama sparzy sobie kopyta, pędzi szalona w dół góry, aby ochłodzić się u jej podnóża. Jednak nie jest to w stanie zahamować jej chęci poznania. Po ostudzeniu kopyt lama rusza z powrotem w stronę krateru…
Wielbłąd (Camelus bactrianus)
Zwierzęta te to prawdziwe krążowniki pustyni. Dzięki ich ogromnej wytrzymałości oraz umiejętności magazynowania wody, Beduini wykorzystują je podczas podróży karawanami. Przemierzają wtedy one ogromne odległości pomiędzy oazami i niosą cały dobytek swojego pana. Co więcej, wielbłądy mają naturalny instynkt odszukiwania studni artezyjskich. Właśnie dzięki niemu potrafią przeżyć na pustyni. Korzystają z tego też ich właściciele, którzy za odkrywanie na pustyni źródeł czerpią dodatkowe korzyści.
Smok (Draconus pospolitae)
Niestety nie mogę Ci wiele o nim powiedzieć, ponieważ jedyne co wiem na jego temat, to tyle, że za życia latał nad ogromnymi połaciami terenu i straszył mieszkańców miast i wsi. Szczerze mówiąc, nie bardzo w to wierzę. Moim zdaniem jest to dość niefortunne połączenie szkieletów dwóch dinozaurów, które stworzył jakiś niedouczony paleontolog. Jednak nikt mnie nie słucha.
Królewska pszczoła miodna (Apis mellifica)
Czyż nie jest piękna? Jest ona urodzonym przywódcą. W warunkach naturalnych słuchają się jej wszystkie owady – koniki polne, pająki, mrówki oraz żuki. Wszystkie one robią co tylko mogą, aby ochronić swoją królową. Zadanie to jest niezwykle trudne, kiedy na jednym terenie pojawią się dwie królowe. Każda z nich chce zniszczyć konkurentkę i udowodnić, ze jest jedyną prawdziwa królową. Wywiązuje się wtedy szalona bitwa, w której stają naprzeciw siebie przedstawiciele wielu owadzich gatunków. Niestety, konflikt nie jest pozbawiony ofiar i zawsze kończy się śmiercią jednej z królowych. Dlatego też odizolowaliśmy naszą pszczołę, aby nie obudziła się w niej wrodzona mania przywództwa.









8 komentarzy:
Czy możesz podać, z jakich gier pochodzą wspomniane zwierzęta?
Brakuje Ci w Zoo dinozaurów :-)
Oczywiście Draco - oto one:
- Hipopotam - Das Nilpferd in der Achterbahn
- Pingwin - HEY! That's my fish!
- Bóbr - Flussgeister am Niagara (dodatek do Niagary)
- Owca domowa - Haste bock?
- Świnia domowa - Carcassonne: Traders & Builders
- Lama - Hoppla lama
- Wielbłąd - Przez pustynię/Through the desert
- Smok - Carcassonne: Princess & Dragon
- Królewska pszczoła miodna - Hive
Co do dinozaurów, jak pisałem ten tekst to nie miałem (w sumie nadal nie mam) do żadnej gry z nimi. Wszystkie tytuły opisane w tekście pochodzą z moich szaf, a wszystkie zdjęcia (poza zoo parku) są mojego autorstwa :)
Ciekaw jestem jak wszystkim spodobała się idea takiego przeglądu. Zwłaszcza, że mam pomysł na coś podobnego ;)
Oprócz tego, że nie przedstawia żadnej wartości merytorycznej dla planszówkowca to jest ok;)
Dziwny taki przeglad...
a mnie się akurat podoba, przecież to blog, a nie portal informacyjny, więc gry nie muszą tu być postrzegane tylko i wyłącznie z punktu widzenia recenzji...
zamiast dinozaurow moga byc mamuty z Eiszeita
Anonimowy, Don Simon - Pisząc ten artykuł chciałem pokazać, że o grach można pisać coś innego niż recenzje. Szczerze mówiąc, sam czasem lubię poczytać jakiś tekst o grach, pokazujący hobby pod innym kątem. Ile w końcu można czytać same recenzje? W końcu czasem chyba lepiej poczytać jest coś z przymrużeniem oka :P
Khaox - w sumie z tym Eiszeitem jest zawsze tak, że mi się nie udaje w niego zagrać, więc zapomniałem, że w nim są mamuty ;) Fajnie by było jakbyś pogonił swoje stadko włochatych słoni tak, abym i ja mógł za nimi pobiegać :D
a mnie się podoba - to jest blog i autor sobie pisze co tam chce.
Fajnie wyszło; sliczny ten bóbr z dodatku :)
Prześlij komentarz