Eiertanz
Zaraz po Time is Money! przychodzi kolej na przedstawienie kolejnej zwariowanej (żeby nie powiedzieć szalonej) gry autorstwa Roberto Fragi - Eiertanz. Opisanie tego tytułu mieliśmy od dawna w planach. Obaj mamy tę grę, obaj ją lubimy, ale nie wiedzieliśmy jeszcze kiedy poświęcimy jej trochę miejsca na blogu. Decyzję o tym, że gra zostanie opisana właśnie teraz podjąłem w sobotę. Stało się tak za sprawą tego, że wziąłem ze sobą „jajka” na III edycję Pionka, gdzie spotkała się ona z bardzo dobrym przyjęciem. Jako, że nie każdy był na Pionku, pora opisać ją dla wszystkich.Podnosimy wieczko i naszym oczom ukazują się dwie duże drewniane kostki oraz 10 żółtych jajek (9 wykonanych z gumy oraz 1 drewniane).
Poza tym w pudełku znajduje się jeszcze instrukcja, w której zasady zostały opisane w językach niemieckim, angielskim, francuskim oraz holenderskim.
Tak :). Zasady gry są bardzo proste. Aktywny gracz podczas swojej tury rzuca czerwoną kostką akcji, na której ściankach zostały graficznie przedstawione polecenia dla grających. W zależności od wyniku rzutu gracze muszą podjąć różne akcje, aby móc otrzymać nagrodę. Akcje na ściankach są następujące:
-Złap czerwoną kostkę
-Biegnij wokół stołu
-Rzuć jajkiem
-Krzyknij Kukuryku!
-Znieś jajko
-Nie krzycz nic – symbol ten jest podobny do „Krzyknij Kukuryku!”.
Na czerwonej kostce "Krzyknij Kukuryku!", na białej "Umieść w zgięciu łokcia", do tego dwa jaja gumowe i jedno drewniane.
Gracz, który jako pierwszy wykona akcję: „Złap czerwoną kostkę”, „Biegnij wokół stołu”, „Krzyknij Kukuryku!” otrzymuje w nagrodę jedno jajko z kartonu. W przypadku rzutu jajkiem, aktywny gracz bierze jedno z gumowych jajek z pudełka i rzuca nim o stół, a osoba, która je złapie, otrzymuje je. Odrobinę zamieszania wprowadza akcja „Nie krzycz nic” – osoba, która pomyli się i krzyknie Kukuryku! Musi oddać jedno ze zdobytych już jajek.
Jedyną spokojną akcję jest „Znieś jajko”, ponieważ w tym wypadku aktywny gracz po prostu bierze sobie żółte jajeczko.
-pod pachę
-pod podbródek
-między kolana
-w zgięciu łokcia
-pomiędzy barkiem a głową
- joker (gracz sam wybiera gdzie sobie wsadza jajko)
Gra kończy się w momencie kiedy jeden z graczy upuści jajko – grający ten automatycznie przegrywa. Pozostali liczą punkty: 1 za każde gumowe jajko, 2 za drewniane. Wygrywa osoba z najlepszym wynikiem.
Eiertanz – tańczące jajka, czyli rozgrywka
Rozgrywka przyprawia masę radości. Wyobraźcie sobie siebie i swoich znajomych z jajkami pod pachami i u zgięciu łokcia podczas wyścigu naokoło stołu. Co więcej, w Eiertanz gra się dla samej przyjemności – nie ważne kto wygrał – możesz przez całą rozgrywkę nie zdobyć ani jednego jajka, ale i tak zabawa jest przednia. Oglądanie znajomych w dziwnych pozach po prostu rozśmiesza do łez. Tak naprawdę gry nie da się opisać – w to trzeba zagrać, albo przynajmniej zobaczyć jak inni grają.
Piękną scenę można było zaobserwować na Pionku, gdzie grało 6 osób (jak wspominałem gra jest do 4, ale jakoś im to nie przeszkadzało), gdzie rozpiętość wiekowa była ogromna – od chłopaczka w wieku może 10-12 lat, poprzez studentów po tatę dzieciaka, który na pewno miał nie mniej jak 30 lat. Wszyscy mieli bardzo zadowolone miny :)
Jajka się nie stłuką – wykonanie
O wykonaniu Eiertanz wiele powiedzieć nie można, ponieważ opisywać nie ma czego. Kostki są drewniane, a wzory są wygrawerowane, więc farba z nich się nie wytrze. Jajka się nie tłuką i są wytrzymałe, a karton (który może nie jest specjalnie wytrzymałym opakowaniem) wprowadza wspaniały nastrój.
Chciałbym natomiast zwrócić tutaj uwagę na jedną ważną sprawę. Wykonanie jajek z gumy i drewna pozwala na ich mycie. Jest to o tyle istotne, że w gorący dzień jajka wsadzane pod pachy czy w zgięcia łokcia są mokre od potu. Możliwość mycia ich mydłem pozwala na zachowanie higieny, która jest bardzo istotna.
Ponadto jajka nie ulegną uszkodzeniom jak karty z pewnej podobnej gry…
Zaraz - ale ja skądś to chyba znam!
Na pewno przynajmniej część z czytelników w trakcie czytania tego tekstu uświadomiła sobie, że skądś zna podobną grę, która zmusza do przyjmowania dziwnych pozycji. I mieliście rację – w tym roku na polskim rynku wyszła gra Kragmortha, gdzie w trakcie rozgrywki gracze „wsadzają sobie” karty przez co przyjmują dziwne pozy. Walter Olbert (autor Kragmorthy) przyznaje się bez bicia, że Krag (jak sam o niej mówi) jest grą "a
Eiertanz jest najdroższym kartonem jajek, jaki w życiu kupiłem. Gra nie jest może tania (ok. 13 euro), ale żadne jaja nie dały mi tyle radości. Do tego możliwość mycia elementów i ich wytrzymałość sprawia, że gra wcale nie wydaje się być taka droga. Niezmiernie się cieszę, że Haba wydaje gry dla dzieci, przy których tak naprawdę doskonale bawią się ludzie w każdym wieku (mam na oku kilka kolejnych tytułów tego wydawnictwa, w końcu każdy facet to duże dziecko;) ).
Tytuł: Eiertanz
Autorzy: Roberto Fraga
Liczba graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 5 min
Wiek graczy: od 5 lat
Wydawca: Haba
Ocena ogólna: 5/5
Wykonanie: 5/5
Złożoność: 2/5
Linki:
Opis gry na stronie Roberto Fragi - sam opis jest po francusku, ale polecam galerię zdjęć znajdującą się w dolnej części strony.
Galeria zdjęć z Pionka - zdjęcia wykonane przez Marka (mskola73) i jego żonę. Na kilku z nich widać Eiertanz oraz przebieg rozgrywki.


3 komentarze:
Rozbawiło mnie do łez:
joker (gracz sam wybiera gdzie sobie wsadza jajko)
Gdzie można kupić tą grę?
Mój egzemplarz kupił mi znajomy w sklepie zabawkowym w Berlinie, a Thomas swoją kopię kupił bezpośrednio u wydawcy na targach w Essen.
Gra jest jednak normalnie dostępna w części niemieckich sklepów wysyłkowych np. www.playme.de
W Polsce jest niestety gorzej. Polski dystrybutor produktów Haby nie ma w swojej ofercie gier i z tego co mi wiadomo, nawet nie rozpatrywał możliwości ich wprowadzania do oferty. Dlatego obecnie pozostają tylko zakupy za zachodnią granicą.
Prześlij komentarz